Kminek, doskonale znany w kuchni, przeważnie dodajemy do kapusty, do niektórych pieczonych mięs, pieczywa, surówek itp. Możemy też zrobić z niego nalewkę. Nalewka z kminku wybornie pasuje do posiłków tłustych i obfitych łagodząc skutki przejedzenia.
 |
| Fot. AdobeStock.com |
Na dodatek zrobienie nalewki z kminku nie jest ani czasochłonne (poza filtrowaniem), ani kosztowne. Potrzebujemy do tego:
- 10 dag kminku
- 0,75 l wódki
- szklankę przegotowanej i ostudzonej wody
- skórkę z ćwiartki pomarańczy
- około 30 dag cukru
Kminek służy przede wszystkim osobom, które mają problemy trawienne. Jest lekarstwem, doskonale znanym w medycynie ludowej, na wzdęcia, nadmierne odbijanie, bóle brzucha, zaparcia.
Kminek jest ziołem bardzo popularnym, które rośnie na pastwiskach, na łąkach i bezdrożach. Wykorzystuje się owocostany kminku, które trzeba odpowiednio przygotować.
W naszym kąciku nalewkowicza możemy przygotować trunki z kminku na kilka sposobów. Najzwyklejsza nalewka kminkowa składa się z trzech podstawowych składników. Nieco inny skład ma nalewka z kminku z miodem, w której eliminujemy cukier. Jeszcze inny smak, ale takie same właściwości, ma trunek przygotowany według poniższego przepisu.
Wykonanie
Nasiona kminku rozgniatamy w moździerzu. Zalewamy wodą i alkoholem. Dlatego też warto użyć mocniejszej wódki - takiej o mocy 45%. Dodajemy skórkę pomarańczową dla aromatu i odstawiamy na dwa miesiące.
Zobacz też: 4 sposoby na to jak filtrować nalewki
Dopiero po tym czasie dodajemy cukier i trzymamy wszystko razem przez około dwa kolejne tygodnie. Po tym czasie nastaw filtrujemy i zlewamy do butelek. Można oczywiście spróbować, ale znacznie lepsza będzie po kolejnych dwóch miesiącach.
O konfitowaniu mówimy wtedy, gdy przygotowujemy mięso w ten sposób, że leży ono w tłuszczu w niskiej temperaturze aż zmięknie. Udka kacze przygotowane w gęsim tłuszczu mogą być przechowywane nawet kilka miesięcy.
 |
| Fot. RitaE |
Zacząłem od przygotowania składników:
- 6 udek kaczych
- kg tłuszczu z gęsi
- gałązki rozmarynu
- krzaczka tymianku
- 8-10 ziaren jałowca
- 8 ziaren ziela angielskiego
- pół główki czosnku
- kilka liści laurowych
Myślę natomiast, że w warunkach domowych nie ma co szaleć z przygotowaniem kaczki z tak dużym wyprzedzeniem, by musiały leżakować miesiącami. Lepiej szybko kacze nóżki zjeść, a w pozostałym tłuszczu potrawę przygotować na nowo. Tak - ten tłuszcz można wykorzystywać kilkakrotnie. I z pewnością to wykorzystamy, bowiem kacze udka upieczone w ten sposób są po prostu rewelacyjne, delikatne i mięciutkie. Same rozpuszczają się w ustach.
Tłuszcz gęsi mielimy w maszynce do mięsa możliwie drobno. Wrzucamy do naczynia żaroodpornego i robimy smalec na bardzo, bardzo małym gazie. Tłuszcz gęsi wytapia się znacznie szybciej niż wieprzowy, więc ta operacja nie zajmie wiele czasu. Na koniec warto cedzakiem wybrać skwarki i zostawić smalec możliwie klarowny.
Można oczywiście skorzystać z kupnego smalcu gęsiego. Ta opcja jednak ma tę wadę, że jest zdecydowanie droższa, a do tego nie wiadomo do końca co w tym smalcu jest. Konserwanty? Ulepszacze? Dlatego wolę kupić tłuszcz gęsie i przetopić go samemu.
Udka kacze można, ale nie trzeba, opiec na patelni i potem przełożyć je do naczynia, w którym jest już smalec.
Uwaga! Naczynie, ilość udek i ilość smalcu muszą być tak dobrane, by udka były całkowicie zatopione. Być może więc trzeba się liczyć z tym, że potrzeba będzie więcej gęsiego tłuszczu niż ilość podana w składnikach.
Czytaj też: Kacze udka pieczone w jabłkach
Teraz wszystko doprawiamy nie żałując przypraw. Czosnek warto wrzucić w łupinach, nieobierany. Całość wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 100-120 stop. C.
W piekarniku udka powinny spędzić co najmniej dwie, trzy godziny. Można je uznać za przygotowane, gdy będą miękkie.
Zobacz też: Kaczka pieczona z kaszą i wątróbką
Następnie całość studzimy (można przelać np. do kamionki, pamiętając, by udka zawsze były przykryte) i odstawić w chłodne miejsce. Jeść podgrzane, podane z ziemniaczkami i buraczkami, popijając czerwonym winem.
Podawanie surówki z kapusty kiszonej to niby banał. Ale trzeba pamiętać i kilku trikach, żeby taka surówka była smaczna.
 |
| Fot. RitaE |
Produkty nie są zbyt wyrafinowane. Potrzebujemy:
- około pół kilograma kapusty
- jedną średnią cebulę
- garść kminku
- łyżka oleju (może być słonecznikowy)
- małą marchewkę (opcjonalnie)
Podstawą dobrej surówki z kapusty kiszonej jest oczywiście pyszna kapusta. Taką, najlepszą na świecie, warto przygotować samemu, a przepis na to jak ukisić kapustę wcale nie jest trudny. Zakisić jej możemy trochę na zapas, by móc na przykład przygotować rewelacyjną kwaśnicę, czyli zupę z kiszonej kapusty.
Kapustę dobrze jest troszkę przekroić, bo nie lubię zbyt długich kawałków, a takie z reguły się kisi bo takie powstają po szatkowaniu główki kapusty.
Najczęściej kupujemy kapustę kiszoną razem z marchewką. Producenci tak postępują, by produkt miał ładniejszy, kremowy, a nie trupio biały, kolor. W ogóle z marchwią trzeba uważać, bo w takich potrawach może ona mieć zbyt dominujący smak. Dlatego marchew, choć wymieniona w składnikach, nie koniecznie jest do zastosowania.
Cebulę, raczej sporą główkę, należy drobno posiekać i wymieszać razem z kapustą. Dodać trzeba też obowiązkowo kminek. Ile? Według gustu. Moja garść jest duża. Wszystko to dokładnie mieszamy.
Zobacz też: Zdrowy sok z kiszonych buraków
Na końcu podlewamy olejem. Najlepiej jest użyć do tego oleju rzepakowego lub słonecznikowego. Niektórzy jeszcze dodają kilka łyżeczek cukru, bo kapusta jest kwaśna, ale ja tego nie robię. Ewentualnie dodaję szczyptę lub dwie.
Przez kilka lat traktowałem boczniaki jak grzyby drugiej kategorii. Nawet próbowałem kiedyś smażonych na patelni na maśle. Wcale się nimi nie zachwyciłem. Na boczniaki spojrzałem innym okiem dopiero wtedy, gdy zrobiłem z nich zupę. Zupę boczniaki a`la flaczki.
Lista składników potrzebnych do jej przygotowania jest dość długa:
- 0,5 kg boczniaków
- 2 marchewki
- 1 korzeń pietruszki
- pół selera
- 1 por
- 2 cebule
- 3-4 szklanki bulionu warzywnego
- 4 łyżki masła
- łyżka oleju
- liść laurowy
- 2 ziarnka ziela angielskiego
- 4 ziarna pieprzu
- pół łyżeczki słodkiej papryki
- pół łyżeczki ostrej papryki
- pół łyżeczki majeranku
- sól
- świeżo zmielony czarny pieprz
- garść posiekanej natki pietruszki
- 2 jajka ugotowane na twardo
Przyznam, że nie jestem zwolennikiem nadawania daniom jarskim nazw dań mięsnych. Śmieszy mnie schabowy z soi, pasztet warzywny (choć sam przygotuje czasem) i inne tego rodzaju wynalazki. Jednak na zupę z boczniaków, która - wypisz wymaluj - wygląda jak flaki wołowe, innego tytułu wymyślić nie mogłem.
W smaku też zupa z boczniaków nie przypomina klasycznej zupy grzybowej. A na pewno nie takiej grzybowej z prawdziwych, świeżych, borowików. Niewiele ma też wspólnego z grzybową z suszonych grzybów. Niemniej jednak smak tego dania z boczniaków jest bardzo ciekawy i od czasu do czasu taki rarytas trzeba przygotować.
Wykonanie
Boczniaki płuczemy pod bieżącą wodą i odsączamy układając blaszkami do dołu. Przyspieszyć ich wyschnięcie można za pomocą papierowych ręczników. Następnie grzyby trzeba pokroić w niezbyt małe kawałki.
Czas zająć się warzywami. Marchewkę, seler, por i korzeń pietruszki obieramy, myjemy i kroimy w słupki. Obraną cebulę dla odmiany kroimy w ósemki. Wszystkie warzywa, razem z boczniakami, wrzucamy na gorącą patelnię, na której wcześniej rozgrzaliśmy masło z olejem. Smażymy na silnym ogniu przez kilka minut (3-4) cały czas mieszając.
Podsmażone warzywa przekładamy do garnka i zalewamy bulionem. Bulion warzywny może być z kostki, ale trzeba potem pamiętać, by mniej solić. Po dodaniu przypraw dusimy na małym ogniu przez 20 minut. Od czasu do czasu mieszamy.
Takie flaczki z boczniaków ładnie prezentują się na talerzu z ćwiartkami jajek ugotowanymi na twardo posypane posiekaną pietruszką.
Pod koniec gotowania boczniaków można do flaczków dodać łyżkę pszennej mąki dla zagęszczenia.
Nalewkę z bakalii można w prosty sposób przygotowywać przez rok cały. Podany przepis na nalewkę bakaliową jest łatwy i tani. Na smak trzeba będzie jednak trochę poczekać, bo bakaliową lubi kilka miesięcy leżakować.
 |
| Fot. Adobe.com |
Do przygotowania nalewki bakaliowej potrzeba:
- 1 l wódki
- 100 g rodzynek
- 100 g suszonych fig
- 100 g suszonych daktyli
- 200 g cukru
- 1 cytrynę
Przepisów na zrobienie nalewki z bakalii jest kilka. Kto nie ma doświadczenia w robieniu nalewek może spróbować nastawić szybką nalewkę bakaliową. Jej wielką zaletą jest to, że można ją próbować już po dwóch tygodniach. Nieco bardziej skomplikowany jest przepis na nalewkę bakaliową z chlebkiem świętojańskim. Trunek wykonany według tego przepisu powinien czekać na swoją kolej aż 12 miesięcy.
Wykonanie
Wszystkie bakalie trzeba dokładnie umyć. Figi i daktyle można pokroić na mniejsze kawałki. Z cytryny, dobrze wyszorowanej, należy cienko obrać skórkę i wycisnąć sok. Wszystko to trzeba wrzucić do słoja.
Na końcu bakalie posypujemy cukrem i zalewamy wódką. Po kilku dniach okazać się może, że owoce wchłonęły nieco alkoholu, więc można niedobór uzupełnić wódką. Szczelnie zamknięty słój powinien stać w ciepłym i ciemnym miejscu przez półtora miesiąca.
Po sześciu tygodniach nastaw przelewamy przez gazę. Owoców nie wyrzucamy. Można je jeszcze wykorzystać do wypieków lub deserów. Nasiąknięte alkoholem, który ma właściwości konserwujące, jeszcze długo mogą postać.
Zobacz też: Nalewka z suszonych owoców
Sam płyn leży jeszcze dokładnie przefiltrować przez bibułkę filtracyjną. Potem już można je przelać do butelek, które dobrze zamknięte warto umieścić w piwnicy. Na co najmniej pół roku.
Kruszon był bardzo popularnym napojem na przełomie XIX i XX wieku. Jest to po prostu koktajl alkoholowy zrobiony na bazie białego wina, owoców i lodów. Działa orzeźwiająco.
Do przygotowania kruszonu potrzebujemy:
- 2 butelek białego, wytrawnego wina
- 0,5 l zmrożonej wody gazowanej
- 3 pomarańczy
- 3 brzoskwiń
- 5 moreli
- cytryna
- 0,25 kg cukru
- 8 kostek lodu
Wszystkie owoce musimy dokładnie umyć. Przygotowanie kruszonu zaczniemy od obrania pomarańczy. Dokładnie oczyszczamy je z białej błonki i kroimy w plastry. Morele i brzoskwinie kroimy w ósemki, pestki oczywiście wyrzucając. Obrane i pokrojone owoce wrzucamy do szklanej wazy (to jest odpowiednie naczynie na podanie kruszonu). Lekko je ugniatamy i mieszamy.
Zobacz też: Nalewka morelowa na winie
Teraz wazę wstawiamy na dwie godziny do lodówki. Owoce, pod wpływem cukru, puszczą sok. Przez to gotowy kruszon będzie miał zdecydowanie owocowy smak.
Po wyjęciu wazy z lodówki wyciskamy do niej jeszcze sok z cytryny. Następnie wlewamy do niej schłodzone wino i wodę. Dodajemy kilka kostek lodu i mieszamy jeszcze raz.
Czytaj także: Jak przygotować likier Kahlua
Idealnie jest, jeśli szklaną wazę z kruszonem możemy postawić w większym naczyniu wypełnionym lodem, ale nie jest to obowiązkowe. Kruszon nalewamy do szklanek chochlą.
Kompot z dyni z jabłkiem to jeszcze jedna propozycja na to, co można z niej zrobić. Przygotowanie jest łatwe. Efekt - znakomity.
Dynia jest bardzo wszechstronnym warzywem. Oprócz tego, że dajemy ją raz w roku dzieciom do zabawy, to możemy z niej przygotować wiele smakołyków. Takim może być na przykład pokrojona w kawałku dynia w zalewie słodko-kwaśnej z pomarańczami. Pyszna jest też zupa dyniowa z pomidorami.
Wykonanie
Najpierw trzeba przygotować duży garnek. Potem około 1,5 kg dyni i dwa duże jabłka. Dobrze, gdy jest to złota reneta lub podobne. Nie zaszkodzi jeśli dodamy jeszcze pigwę, ale gdy jej nie ma to nie ma tragedii.
Owoce kroimy i wrzucamy do garnka. Zalewamy wodą - pamiętajmy też że w trakcie gotowania wszystko podnosi się do góry i może wykipieć. Gotujemy około 1 - 1,5 h. Pod koniec doprawiamy - dodajemy kilka goździków i kawałek cynamonu w lasce. Dobrze jest doprawić szczyptą gałki muszkatołowej.
Zobacz też: Faszerowana dynia makaronowa
Na koniec dosładzamy. Ilość cukru zależy od tego jak kwaśne były jabłka, czy dodaliśmy pigwę i od osobistych preferencji. Trudno więc o dokładną ilość cukru.
Na koniec pijemy. W moim domu taki kompot schodzi bardzo szybko.