piątek, 20 września 2019

Surówka z dyni i pomarańczy

Dynia to produkt, typowo sezonowy. W kuchni ma zastosowanie przy wielu potrawach. Tutaj więc proponuje surówkę z dyni połączoną, dla wzbogacenia smaku, z pomarańczą.

na słomie ułozono kilka niewielkich dyń
Fot. Ylanite Koppens

Do przygotowania surówki potrzebujemy:


  • 200 g dyni
  • 2 pomarańcze
  • cynamon
  • cytrynę
  • cukier puder

Z dyni można przygotowywać zupę, krem, można wykorzystać ją jako składnik dżemu, surówki, wartą ją marynować. Mało osób jednak wie, że z dyni otrzymać można całkiem fajną nalewkę, ale do dyni dodać musimy imbir i cynamon

Wykonanie

Dynię obrałem i starłem na grubej tarce. Z pomarańczy usunąć warto błony otaczające każdy kawałek. Lepsza jest do tego pomarańcz twarda, bo miękka zbyt rozlatuje się w dłoniach. Potem kroimy pomarańcz w wąskie pasy.

Startą dynię i pomarańcz wkładamy do miski. Dodajemy nieco cynamonu. Dla podkreślenia smaku całość kropimy cytryną. 

Zobacz też: Risotto pieczone z dynią i szałwią

Teraz naszą surówkę musimy spróbować. Prawdopodobnie wyjdzie ona nieco kwaśna. Całość więc należy sprószyć  cukrem pudrem. Mieszamy dokładnie i odstawiamy do lodówki na kilka godzin. Po tym czasie smaki się połączyły.

I wychodzi bardzo smaczna, dostępna tylko w sezonie,  surówka.


Nalewka żurawinowa po angielsku

Wykonanie nalewki żurawinowej w angielskim stylu nie jest trudne. Przepis na żurawinową ma niewiele składników a dodatkową zaletą jest krótki czas dojrzewania nalewki.


trzy pary dloni trzymaja owoce zurawiny na tle zielonej trawy
Fot. Kristine Lejniece

Do przygotowania nalewki żurawinowej po angielsku potrzeba:


  • 2 szklanek żurawiny
  • 0,75 l wódki
  • 0,25 l wody
  • 0,5 kg cukru
  • 1 łyżeczkę skórki pomarańczowej

Owoce żurawiny, które przeznaczamy na nalewkę, powinny być przemrożone. Jeśli zbieraliśmy je przed przymrozkami, to schowajmy je noc do zamrażarki. Wyjęte z zamrażarki trzeba umyć i pokroić.

O właściwościach zdrowotnych żurawiny napisano tomy. Dość powiedzieć, że zaliczana jest do najzdrowszych roślin na świecie. Obok czosnku, oregano i sosny stanowi jeden z naturalnych antybiotyków. Nic więc dziwnego, że te owoce mają szerokie zastosowanie w kuchni. Wyśmienicie komponuje się z tak prozaicznym daniem jakim jest wątróbka z jabłkami.

Nas jednak bardziej interesują nalewki. Dlatego rozważyć koniecznie trzeba możliwość przygotowania zdrowotnej nalewki z żurawiny. Pomaga ona przy wielu chorobach układu pokarmowego na dziąsłach począwszy a na układzie moczowym skończywszy. 

Kto szuka bardziej wyrafinowanych i oryginalnych smaków może pokusić się o nastawienie nalewki z żurawiny z ginem. Otrzymamy wtedy trunek o bardzo ciekawym bukiecie, który zadziwi niejednego amatora nalewek. 

Wykonanie

Skupmy się jednak na tej recepturze. Pracę zaczynamy od przygotowania syropu. W dużym garnku podgrzewamy wodę (wcześniej zagotowana i ostudzoną) do której dosypujemy cukier. Syropu nie musimy gotować - nie powinniśmy go nawet za bardzo podgrzewać. Trzeba pamiętać, że zbytnio podgrzany cukier powoduje potem, że nastaw staje się bardziej mętny i nastręcza nam więcej kłopotów przy filtrowaniu. 

Gdy cukier się rozpuści do garnka wrzucamy żurawinę i łyżeczkę od herbaty otartej skórki pomarańczowej. Odstawiamy do wystygnięcia.

Kolejny etap to przelanie płynu do słoja i zalanie całości wódką. Słój, szczelnie zamknięty, powinien postać w chłodnym miejscu przez miesiąc co kilka dni wstrząsany.

Zobacz też: Jak filtrować nalewki. 4 sposoby na klarowny trunek

Ostatni etap wymaga najwięcej cierpliwości. Płyn należy przefiltrować i przelać do butelek. Te, dobrze zamknięte, powinny jeszcze leżakować w chłodzie przez miesiąc.

Tak więc w dwa miesiące po rozpoczęciu przygotowania nalewki z żurawiny nadaje się ona do picia.



czwartek, 19 września 2019

Nalewka z borówek, czyli borówkowa

Czerwone borówki, zwane też brusznicą, to również wspaniały owoc do przygotowania nalewki. Na dodatek nalewkę z czerwonej borówki przygotowuje się łatwo, ale za to długo trzeba czekać by dojrzała do spożycia.

w sciolce lesnej rosna czerwone borowki na zielonych niewielkich krzakach

W sumie do przygotowania nalewu potrzebujemy:


  • 0,5 kg borówek
  • skórkę z cytryny
  • 2 szklanki cukru
  • szklanka wina
  • szklanka wody
  • 0,5 wódki

Na nalewkę wybieramy starannie owoce borówki dojrzałe i zdrowe. To taka trochę praca dla cierpliwych, ale opłacalna. 

Receptur na to jak wykorzystać te owoce jest kilka. Nalewkę borówkową z miodem można zrobić, ale potem trzeba czekać na jej degustację przez rok. Jako dodatek to pieczeni, by mięso bardziej skruszało, można dodać nalewkę z czerwonych borówek. Taki trunek podany do posiłku też ma swoje zalety i wzbogaca smak obiadu.

Wykonanie

Posegregowane owoce borówki, zwanej brusznicą, myjemy, lekko rozgniatamy i wkładamy do słoja. Dodajemy otartą skórę z jednej cytryny i zalewamy. Najpierw białym, słodkim winem. Potem wystudzonym syropem z cukru i wody a na końcu mocną wódką. Zamknięte starannie by alkohol nie wyparował, stawiamy w ciepłym miejscu na miesiąc.

Po tym czasie nalewkę filtrujemy. Owoce czerwonej borówki mocno wyciskamy - zostało tam dużo płynu i procentów. Płyn wyciśnięty z borówki dokładnie filtrujemy, mieszamy i nalewamy do butelek.

Tak przygotowana nalewka powinna jeszcze w chłodnym miejscu dojrzewać co najmniej z pół roku.


Nalewka z głogu, czyli głogowa

Głóg jest nieocenionym i niedocenionym lekarstwem dla wszystkich osób z problemami sercowymi, nadciśnieniem, działa przeciw gorączkowo i jest lekiem nasennym. Dlatego warto pokusić się o zrobienie nalewki na głogu.

czerwone owoce glogu na tle zielonych lisci
Fot. glacika56

Przygotowanie nalewki z głogu nie jest trudne, ale trzeba zebrać sporo składników a zwłaszcza alkoholu. Nie jest to więc nalewka najtańsza:


  • 2 l wódki
  • 125 dag głogu
  • 5 dag śliwek suszonych
  • 5 dag rodzynek
  • wanilia
  • cytryna
  • 20 dag miodu
  • szklanka wody

Owoce głogu dość powszechnie są mylone z innymi owocami. Dzika róża też wybornie nadaje się na nalewkę, ale przepisy są odmienne.

Mimo wszystko głóg jest bardzo dobrym materiałem na nalewkę. Można go zacząć wykorzystywać już wiosną, kiedy można zrobić nastaw z kwiatów głogu. Potem, gdy owoce już dojrzeją można poszaleć kilkoma przepisami. Bardzo smaczna jest też nalewka głogowo-miodowa. Osoby cierpliwe, którym nie przeszkadza trunek długo leżakujący mogą wykorzystać jeszcze inny przepis na nalewkę z głogu, ale według niego trunek do spożycia nadaje się dopiero po  roku.

Wykonanie

Owoce głogu powinny być świeże, ale można je zastąpić suchymi - wyjdzie ich wtedy około 50 dag. Lekko rozgniecione owoce wrzucamy do słoja. Dosypujemy śliwki (mogą być wędzone, ale bez pestek), rodzynki i pół laski wanilii. Zalewamy wódką i odstawiamy na około sześć tygodni.

Zobacz także: Jak filtrować nalewki

Po tym czasie nalew filtrujemy przez sitko wyłożone ręcznikiem papierowym. Gdy on się sączy, przygotowujemy syrop z miodu, wody i soku świeżo wyciśniętego z cytryny. Mieszamy z odfiltrowanym nalewem, wlewamy do butelek i odstawiamy.

Można już próbować po około trzech miesiącach, ale najlepszy będzie dopiero na kolejną zimę.


środa, 18 września 2019

Nalewka z gruszek dla wymagających

Gruszki nie należą do owoców aromatycznych. Dlatego nastaw na nalewkę z gruszek w spirytusie powinien się długo macerować. Ten przepis na nalewkę gruszkową polecić więc można osobom z dużą cierpliwością.

Fot. rkrl001 z Pixabay

Do przygotowania nalewki z gruszek musimy mieć:


  • gruszki
  • spirytus
  • cukier
  • odpowiednie naczynie

Cały cykl produkcyjny tej nalewki trwa niemal 14 miesięcy. Dlatego trzeba się uzbroić w cierpliwość, która nagrodzona zostanie wspaniałym, delikatnym i aromatycznym trunkiem, za który od najbliższych zbierać będziemy same pochwały. 

Nie podaję proporcji przygotowania tej nalewki ponieważ generalnie zależą one od ilości gruszek i wielkości naczynia. Przygotowanie gruszkówki zaczynamy od umycia owoców. Potem kroimy je w nieregularną kostkę (razem ze skórą i gniazdami nasiennymi) i wrzucamy do słoja. Gruszki powinny zająć około 3/4 objętości słoja. 

Tak wypełniony gruszkami słój zalewamy spirytusem. Spirytusu musi być tyle, by wszystkie gruszki były zasłonięte. W praktyce więc naczynie wypełniamy nim do pełna. Słój szczelnie zamykamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na siedem miesięcy.

Czytaj też: Nalewka z gruszek suszonych dla cierpliwych

Dopiero po tym czasie zlewamy płyn do kolejnego szczelnie zamkniętego naczynia. Gruszki zasypujemy cukrem według proporcji ćwierć kilo cukru na kilogram gruszek i zostawiamy w słoju na około dwa tygodnie. Co kilka dni warto potrząsnąć słojem by cukier lepiej się rozpuścił i wydobył resztki alkoholu z owoców.

Syrop filtrujemy przez gazę i łączymy z nastawem uzyskanym wcześniej. Gruszek nie wyrzucamy. Przydadzą się do ciasta albo deseru. 

Natomiast połączone płyny odstawiamy na trzy dni po czym dokładnie je filtrujemy. Klarowny płyn przed filtrowaniem możemy ostrożnie ściągnąć przez wężyk winiarski. W ten sposób zaoszczędzimy sporo czasu przy filtrowaniu. O tym jak powinno się filtrować nalewki przeczytasz w tym miejscu

Zobacz też: Gruszkówka, nalewka na gruszkach

Przefiltrowaną nalewkę z gruszek wlewamy do butelek. Wynosimy je w chłodne miejsce i tam jeszcze szczelnie zamknięte przechowujemy co najmniej pół roku.


Świeży karp pieczony

To nie prawda, że karp nadaje się tylko na święta, na wigilijny stół. Świeża ryba, dobrze przygotowana, smakuje przez cały rok równie dobrze. Karp, jak każda ryba, jest zdrowy, pożywny i polecany przez dietetyków.

na polmisku ulozone upieczone dzwonka ryby
Fot. jida_2555 z Pixabay 

Do upieczenia karpia potrzeba:


  • karpia
  • cebulę
  • cytrynę
  • pieprz
  • sól
  • olej

Obecnie w Polsce karp kojarzy się głównie ze świętami. A to tylko zasługa powojennej propagandy, według której karp miał zastąpić ryby morskie. Pod koniec lat 40-tych ubiegłego stulecia karpiem chciano zastąpić ryby morskie, których nie miał kto łowić, bowiem wojna zniszczyła niemal cała flotę rybacką.

Przez dziesiątki lat karp był w sprzedaży tylko przed Bożym Narodzeniem. W ciągu pozostałych 11 miesięcy był nie do kupienia. To na szczęście się zmieniło i tę rybę możemy spożywać przez cały rok.

Mięso karpia jest średnio tłuste, ale zawiera łatwo przyswajalne białko. Jest też źródłem witam, zwłaszcza grupy B, oraz składników mineralnych.  

Zobacz też: Smażona ryba w occie

Jakiego karpia kupić? Wiele osób uważa, że żywa ryba nie powinna ważyć więcej niż 1,5 kg, gdyż większe rzekomo są tłuste. Natomiast fachowcy z kompleksu "Stawów Milickich", w których tę rybę hoduje się już od XIII wieku, uważają, że najlepsza jest taka pomiędzy 2,5 a 3 kg. Ma ona delikatne, smaczne mięso i na tyle duże ości, że przy jedzeniu nie stanowią wielkiego problemu.

Najpopularniejszym sposobem jest smażenie karpia na patelni w panierce. Wadą tego sposobu przygotowania ryby jest to, że jest ona kaloryczna (panierka wchłania tłuszcz), a po domu roznosi się niezbyt przyjemny rybny zapach. 

Czytaj też: Pstrąg smażony z pieczoną cytryną

Dlatego warto rybę upiec. Nie trzeba stać przy patelni non stop, nie ma owego charakterystycznego zapachu,a dobrze upieczony karp ma bardzo delikatne mięso.


Wykonanie:

Karpia można upiec w całości lub pokrojonego w dzwonka. Przed pieczeniem warto mięso posolić, popieprzyć i podlać obficie sokiem z cytryny. Gdy tak zamarynowany karp poleży ze dwie godziny będzie jeszcze bardziej aromatyczny i delikatny.

Przed polaniem cytryną skórę karpia należy dość głęboko naciąć w kilku miejscach ostrym nożem. Pozwoli to na dotarcie marynaty do wnętrza ryby i przyspieszy pieczenie. 

Karpia układamy na polanym obficie olejem naczyniu żaroodpornym. Oleju nie ma co żałować, natomiast pamiętać trzeba, że mięso nie powinno w nim pływać - dodajemy go po to by nam ryba się nie przypaliła. Obok układamy pokrojoną w piórka cebulę. 

Zobacz też: Flądra smażona po domowemu

Naczynie wkładamy do pieca rozgrzanego do około 190 stop. C. O tym jak długo ma się piec zależy jego wielkość. Małym karpiom wystarczy 20-25 min, duże wymagają dłuższej obecności w piecu. Karpia możemy uznać za upieczonego, gdy ości przy kręgosłupie łatwo oddzielają się od mięsa. Ryba zbyt długo trzymana w piecu będzie sucha i mniej aromatyczna.

Tak sprawionego karpia możemy podać z kaszą pęczak, frytkami, sosem grzybowym itp. 



Nalewka z jarzębiny. Jak filtrować?

Tego dnia cały dom pachniał spirytusem. Zająłem się przelewaniem nalewki z jarzębiny. Największym dylematem była klarowność owej jarzębinówki. Ale z tym można sobie łatwo poradzić.

kisc czerwonych owocow jarzebiny mokra od deszczu
Fot. Hans Braxmeier z Pixabay 

Tym razem nastaw został wstawiony w dwóch słojach wedle następującej receptury:

  • 1 kg owoców jarzębiny
  • 1/2 l spirytusu
  • 2 szklanki przegotowanej wody
  • 1/2 kg cukru
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 1 łyżeczka otartej skórki z cytryny

Sposobów na przygotowanie nalewki z jarzębiny jest wiele. Można je przygotowywać dodająca do nastawu brandy. Dodatek tego trunku wzbogaca aromat. Kto nie lubi cukru ani słodkich napitków ten może przygotować wytrawną nalewkę z jarzębiny, która składa się tylko z dwóch składników. Jeśli zdecydujemy się na przygotowanie nalewki z jarzębiny z winem, to musimy się liczyć z tym, że ona też potrzebuje długiego leżakowania.

Wykonanie

W praktyce, przy wykorzystaniu podanego tu przepisu, wyszły mi nieco inne proporcje. Zacząłem od tego, że użyłem po ok. 1,3 kg owoców odpowiednio zmieniając proporcje innych składników, z tym że pożałowałem nieco wody. W jednym ze słoi wylądowała cytryna, drugi był od niej wolny. To najlepszy sposób by sprawdzić jak cytryna wpływa na smak nalewki.

Aha - zapomniałbym - owoce jarzębiny kiedyś należało zbierać po pierwszych przymrozkach. Teraz można je zebrać nieco wcześniej, nawet we wrześniu, i przemrozić w zamrażarce. 

Mając tak przygotowaną, czyli zmarzniętą jarzębinę postępowałem wedle przepisu:

Dobrze przemarznięte owoce jarzębiny, aby pozbyć się goryczki sparzyć na sicie wrzątkiem i osuszyć. Zasypać w słoju cukrem, dodać sok z 1 cytryny i zalać spirytusem rozcieńczonym wodą, przechowywać w ciepłym miejscu przez 3 tygodnie. Zlać nalew, odcisnąć do niej sok z owoców, przefiltrować i rozlać do butelek. Powinna dojrzewać co najmniej 4-6 miesięcy w chłodnym i ciemnym pomieszczeniu.

Postało i  trzeba było coś z tym zrobić. Na pierwszy ogień poszedł słój w którym nastaw był bez cytryny. Poszło dość gładko - przelałem przez gazę i płyn wyszedł dość klarowny. Nie chciało mi się już go bardziej filtrować. Wyszedł litr nalewki.

Zobacz też: 4 zasady na to jak filtrować nalewki

Ta z cytryną była troszkę bogatsza w zawiesinę, ale poległem przy próbie filtrowania przez bibułkę filtru do kawy. Gaza, nawet kilka razy złożona nie zdaje egzaminu. Rozlałem więc do butelek z wewnętrzną obietnicą, że jak osad opadnie to część klarowną delikatnie zleję, a z resztą będę się bawił.

Martwiła mnie jednak duża porcja owoców z intensywnym zapachem spirytusu. Próbowałem je trochę popłukać wodą (pożałowałem jej przy przygotowaniu nastawu), ale rezultat nie był dobry.

Wziąłem więc... sokowirówkę. I po chwili miałem litr płynu, a właściwie zawiesiny. I problem się zaczął od nowa.

Zawiesina moc ma. Nie powiem, spróbowałem. Wylać żal. Wypić - nie da się. Przefiltrować - ale jak?

Najpierw przez gazę. Kilkakrotnie złożona. Zostaje na niej dość gruba warstwa osadu. Po pół godzinie zabawy zostaje mi niecałe 3/4 l nalewki, ale nadal mętnej. Hm, gaza nie wyrabia to może prześcieradło?

Trzy razy musiałem przecedzać alkoholizowany sok z jarzębiny żeby stracił cechy zawiesiny. Niestety - nalewka znów straciła na objętości - zostało jej około pół litra. Po tej operacji nie jest on super klarowny, ale za to przypomina już płyn nadający się do degustacji.

Po kilku miesiącach można stwierdzić, że nalewka, która bezpośrednio po zlaniu wydaje się gorzka i nie do wypicia, nabrała charakteru i smaku. Ta z cytryną szybciej sprawiła dobre wrażenie.

Ale tak się złożyło, że w piwniczce odkryłem zapomnianą butelkę sprzed 9 lat. Po spróbowaniu wyszło na to, że nalewki z jarzębiny nie będę próbował wcześniej niż po kilku latach. Obłędny smak i aromat, godny najdroższych renomowanych trunków. Albo i lepszy.

Ale na tą przyjedzie poczekać jeszcze pół roku.