piątek, 12 lipca 2019

Ekskluzywny pasztet mięsny

Ten przepis na pasztet mięsny podany jest w wersji na bogato. Taki pasztet warto jednak przygotować na imprezowy stół. Jego smak z pewnością zrekompensuje nam wydatki a gości wprowadzi w anielski nastrój.



Na talerzu wyłożone kanapki z pasztetem
fot. Mogens Petersen z Pixabay 


Do przygotowania pasztetu mięsnego potrzebujemy:



  • 0,5 kg tłustej wieprzowiny
  • 0,3 kg wołowiny
  • 0,3 kg cielęciny
  • 0,2 kg wątroby drobiowej lub cielęcej
  • 0,25 kg słoniny
  • 0,2 kg czerstwej bułki
  • 0,1 kg suszonych prawdziwków
  • 4 jajka
  • 4 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • gałki muszkatołowej
  • suszonego imbiru
  • mielonego kminku
  • ostrej papryki
  • majeranku
  • tymianku
  • cząbru,
  • soli i pieprzu
  • tartej bułki

Tłustą wieprzowinę (np. karczek, ale można też wykorzystać dodatek podgardla) kroimy na małe kawałki i na wolnym ogniu podsmażamy aż się tłuszcz wytopi. Wieprzowinę zabieramy, a na tłuszczu smażymy pozostałe mięsa - również drobno pokrojone.

Tak - ten przepis oferuje nam pasztet w stu procentach mięsny i na dodatek z dużą ilością przeklętego, ale jakże pysznego tłuszczu. Komu się to nie podoba, ten może naleźć przepis na równie dobry pasztet z selera z pieczarkami w tym miejscu

Dodajemy do nich przyprawy w ilościach według naszego gustu. Na koniec smażymy cebulę z posiekanym czosnkiem. Wszystko to wrzucamy do miski, do której też dodamy namoczone wcześniej grzyby (powinny się moczyć co najmniej dwie godziny. Wodą z moczenia tych grzybów zalewamy bułkę, którą po namoknięciu również wrzucamy do miski. Aromat grzybowy jest bardzo cenny i musimy go oszczędzać.

Teraz cała zawartość miski przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. Używamy drobnych oczek i mielić musimy co najmniej trzy razy!

Do tak zmielonej masy dodajemy jajka i przyprawy. Przez kilka minut masę wyrabiamy ręcznie. Umieszczamy ją w keksówce wcześniej wysmarowaną masłem i posypanej bułką tartą. Na dno keksówki wykładamy pasemka ze słoniny, które będą ozdobą.

Keksówkę wypełniamy do 2/3 objętości. Na wierzchu znów możemy przełożyć na krzyż paski słoniny ale trzeba je delikatnie wcisnąć w masę. Słonina również będzie stanowiła ozdobę.

Keksówkę warto wstawić do większego naczynia wypełnionego wodą. Woda będzie parować w czasie pieczenia i pasztet nie będzie taki suchy.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stop. C przez około 90 minut. Upieczony pasztet najlepszy jest na trzeci dzień po zrobieniu. Najlepiej smakuje z ćwikłą, chrzanem lub dobrym keczupem.


Jak zrobić knedle ze śliwkami

Przygotowanie knedli ze śliwkami wcale nie jest trudne. Poradzi z tym sobie nawet kuchenny nowicjusz. Gwarancją sukcesu są tylko dobre śliwki.

Nadrewnianym stole lezy drewaniana deska na której dłonie ugniatają ciasto
Fot.Fotolia.com


Do przygotowania knedli ze śliwkami potrzebujemy:


  • 1 kg ziemniaków
  • 2 jajek
  • mąki pszennej (ok. 300 - 400 g)
  • 0,5 śliwek

Najnudniejsza sprawa w przepisie na knedle ze śliwkami to obieranie ziemniaków. Potem musimy je ugotować i zgnieść. Gdy wystygną - przeciskamy przez praskę. A gdy jej nie mamy to przecieramy przez sito przy użyciu chochli.

Wybór ziemniaków jest istotny. Musi to być odmiana, która da się kleić, czyli taka jak na kopytka. Najlepiej kupując kartofle zapytajmy sprzedawcę o najlepsze dla nich zastosowanie. Zauważyliście, że już nawet w marketach są różne siatki z ziemniakami i opisem ich najlepszego zastosowania? Bo niekoniecznie te, które nadają się na dobre frytki będą dobre na knedle. 

W czasie gdy ziemniaki stygną my myjemy i drylujemy śliwki. Najlepsze są węgierki. Dojrzałe i słodkie. One jednak dostępne są jesienią, a i w lecie można robić pyszne knedle z pierwszych odmian śliwek.

             Czytaj też: Jak zrobić dobrą nalewkę śliwkową

Teraz musimy wymieszać ziemniaki z mąką. Aby proporcje ziemniaków do mąki były odpowiednie musimy się uciec do babcinego sposobu. Zimne ziemniaki uklepujemy w misce i dzielimy na trzy części. Jedną część wyjmujemy a na jej miejsce wsypujemy mąkę. W ten sposób użyjemy odpowiednią ilość mąki, bez względu na ilość ziemniaków. Operację z dosypywaniem mąki powtarzamy dla reszty ziemniaków.

Na koniec do ciasta dodajemy jajka i ręcznie je wyrabiamy. Ponownie dzielimy je na trzy części, ale tym razem z każdej części formujemy długi wałek. Tniemy go w kawałki ok. 5 cm. Z każdego kawałka ręcznie formujemy mały placek do którego wkładamy śliwkę. Następnie ją zalepiamy w kulkę. I tak powstaje knedel. Układamy go na desce posypanej mąką.

Gotowe knedle gotujemy w lekko osolonej wodzie w dużym garnku przez około pięć minut po wypłynięciu na wierzch.

Jak serwować knedle ze śliwkami? Sposobów jest kilka. Można je polać śmietaną z cukrem, polać masłem albo posypać tartą bułką.


czwartek, 11 lipca 2019

Zupa z kapusty pekińskiej

Z kapusty pekińskiej przygotować można nie tylko sałatki i surówki, ale również zupę. Dodatkową zaletą takiej zupy z kapusty pekińskiej jest to, że jest doskonała propozycją dla odchudzających się.


Fot: Yung-pin Pao z Pixabay

Składniki do zupy z kapusty pekińskiej są proste:


  • około 2 litrów bulionu
  • połowa małej kapusty pekińskiej
  • nie największy por
  • marchewka
  • ząbek czosnku (duży)
  • dwa kartofle
  • 3 łyżki przecieru pomidorowego
  • sól, pieprz
  • oliwa do smażenia

Prawda, że brzmi dietetycznie? Zastanówmy się więc jaki chcemy zrobić bulion. Poza tym, że powinien być dobrze przygotowany (a jak to zrobić przeczytacie w tej informacji) to do tej zupy warto wykorzystać bulion warzywny. Powinniśmy go zrobić samemu, bo przecież taki z kostki nie ma najlepszego smaku. 

Gdy bulion mamy już gotowy przystępujemy do obrania marchewki i trzemy ją na grubej tarce. Por  kroimy w drobne kawałki i razem z rozgniecionym czosnkiem podsmażamy na patelni. Uważajmy tylko, by nie przypalić czosnku, bo będzie gorzki. 

W tym czasie drobno kroimy kapustę i obieramy kartofle..

Do gotującego się bulionu wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki. Potem dodajemy przysmażoną marchewkę i por a na końcu wrzucamy kapustę. Zostawiamy na wolnym ogniu aż ziemniaki będą miękkie (czyli ok. 20-30 min). Dodajemy przecier pomidorowy i doprawiamy do smaku.

Zupę można zagęścić śmietaną. Ale to doda kalorii i wcale nie jest niezbędne.


środa, 10 lipca 2019

Marynowany ser feta

Prawdziwy tytuł tego posta powinien brzmieć: ser typu feta marynowany. Bez względu jednak czy użyjemy fety prawdziwej (czyli greckiej) lub każdej innej (czyli zgodnie z unijnymi dyrektywami - nieprawdziwej), to przepis ma na celu wzbogacenie smaku sera.

sloiki z serem i bazylią stoją na tacy w towarzystwie miski z pomidorami.
Fot: congerdesign z Pixabay 

Do marynowania fety potrzeba:


  • opakowania sera typu feta
  • garści świeżej bazylii
  • garści świeżego rozmarynu
  • kilku ząbków czosnku
  • papryczki chili
  • mogą być też drylowane oliwki
  • ok. 0,5 l oliwy z oliwek

Najogólniej można powiedzieć, że do marynowania fety potrzebny jest ser, zioła i oliwa. Przepisów na marynowaną fetę jest tyle ilu autorów, a tylko te trzy składniki się powtarzają. Ja zapiszę tu tylko przepis, jaki sam od czasu stosuję.

Ser typu feta kroimy w kostkę, najlepiej taką o boku 1 cm. Bazylię siekamy. Rozmaryn możemy dodać albo w postaci całej gałązki, albo samych listków. Od biedy można  też skorzystać z ziół suszonych, ale efekt będzie inny.

Z papryki wyjmujemy pestki i kroimy ją w drobniejsze cząstki. Dwa, trzy ząbki czosnku najlepiej w łupince (potem się łatwo obiera) wzbogacą aromat. Jeśli starczy w słoiku miejsca to dodajemy oliwki. Wszystkie składniki układamy warstwowo i zalewamy oliwą.

Tak przygotowana feta powinna postać w lodówce co najmniej kilka dni, choć jak ktoś się niecierpliwi to może skorzystać wcześniej. Okres trwałości to nawet dwa miesiące.

Oliwy oczywiście nie wylewamy - wykorzystujemy ją do sałatek.

Tak przygotowane feta znacznie wzbogaca smak na przykład sałatki greckiej lub bałkańskiej.


Galareta z golonki lepsza niż z zimnych nóżek

Do niedawna do galaretki z nóżek zawsze używałem nóżek. Traf chciał, że w moim ulubionym mięsnym ostatnio tego towaru zabrakło, więc musiałem zrobić galaretkę z nóżek bez nóżek. Tak, jak mi podpowiedziała sprzedawczyni.

porcja galarety ozdobiona koperkiem


Podsunęła mi ona pomysł na zastąpienie nóżek golonką. Przy czym wybrała golonkę taką ważącą około kilograma, w której niemal nie widać było tłuszczu. Ponieważ golonka nie potrafi się tak ścinać jak nóżki, więc dokupiłem jeszcze 20 dag skórek wieprzowych. Oprócz tego w siatce, też za namową sprzedawczyni, wylądowała porcja około 30 dag pręgi.

Golonka, z okazji zawartości tłuszczu, ma raczej opinię jedzenia niezdrowego (czy zawsze to co dobre musi być niezdrowe?). Tymczasem podawana na różne sposoby może być prawdziwym rarytasem. Ale przede wszystkim warto ją dobrze zapeklować. Można potem golonkę ugotować w piwie, z ziołami, podając bardzo aromatyczną potrawę. 

Ale wracajmy do galaretki. Maszerując z zakupionym mięsem, po drodze do domu, wszedłem jeszcze do warzywniaka kupując wszystko to co do wykonania bulionu potrzeba:

  • seler
  • marchewkę
  • pietruszkę
  • kawałek pora
  • liść kapusty



Wykonanie:

Najpierw do gara trafiła golonka ze skórkami. Potem dodałem nieco przypraw typu ziele angielskie, pieprz, czosnek, liść laurowy itp. W ogóle gotowanie golonki to nie taka prosta sprawa i trzeba temu poświęcić nieco czasu.

Po kilku godzinach, gdy golonka zaczęła się robić miękka, dorzuciłem pręgę i warzywa.

Gdy wszystko było już miękkie, wyjąłem mięso na deseczkę do wystygnięcia. Skórki trafiły do kosza - swoje już zrobiły i dzięki nim galareta po wystudzeniu będzie twarda.

Golonkę i pręgę pokroiłem na drobne kawałki. To samo zrobiłem z częścią marchwi, pietruszki i selera. Na dnie salaterki (w sumie potrzebowałem ich dwóch) położyłem dekoracyjnie przycięte plastry marchewki i posypałem mięsem z warzywami. Potem zalałem wywarem, w którym to wszystko się gotowało.

Po kilku godzinach studzenia galareta się ścięła i była gotowa. Tradycyjnie, jak nóżki, podałem ze specjalnie przygotowanym octem, który podkreśla smak galaretki.

wtorek, 9 lipca 2019

Dżem z czarnej porzeczki

Dżem z czarnej porzeczki nadaje się wyśmienicie do chleba, ale także do przygotowywania ciast, tortów i deserów. Warto też spróbować dżemu z czarnej porzeczki jako dodatku do mięs - zamiast przetworów z czerwonych borówek. 

osiem sloikow o odmiennych ksztaltach z roznymi dzemami i lyzka
Fot. Fotolia.com

Dżem z porzeczek robi się łatwo. Wystarczy tylko zebrać:


  • 2 kg czarnych porzeczek
  • cukier
  • woda (w razie potrzeby)

Przy smażeniu dżemu lub konfitur z czarnych porzeczek zawsze problematyczna jest ilość dodawanego cukru. Jak zatem zrobić dżem z porzeczek? 

W literaturze spotkać się można z tym, że na podaną w tym przepisie ilość czarnej porzeczki dodaje się od 0,5 do 1,5 kg cukru. Jak na mój gust jest to bardzo dużo słodyczy, a górne granice są w ogóle nie do przyjęcia. Ale wszystko jest kwestią gustu i są osoby, które lubią tak słodkie przetwory.

Zanim jednak dosypiemy cukier zajmijmy się porzeczkami. Mnie to do przygotowania dżemu zmuszają owoce, które wykorzystuje do robienia nalewek. Po zlaniu płynu nie wyrzucam ich, tylko przygotowuję dżem. A przepisów na zrobienie dobrych nalewek jest kilka. 

Moja ulubiona, ponieważ nie przepadam za cukrem w kuchni, to wytrawna nalewka z czarnych porzeczek. Kto ma problemy ze zdrowiem, zwłaszcza jesienią prycha i kicha, powinien przygotować nalewkę na przeziębienie. Ma nalewkę z czarnych porzeczek często mówi się smorodinówka - taką klasyczną też można nastawić. 

Wykonanie

Jeśli nie mamy takich owoców, to można je zebrać w ogrodzie lub kupić. Należy je obrać z szypułek i umyć.

Umyte porzeczki umieszczamy w garze i lekko zgniatamy (np. tłuczkiem do ziemniaków), tak aby puściły sok. Można, w właściwie należałoby zasypać je już cukrem. Użyjmy jednak mniejszą ilość, tak około 200 g. Zostawmy porzeczki z cukrem do następnego dnia, by owoce puściły sok.

Gdy soku trochę się nazbiera stawiamy garnek na gazie. Wolno podgrzewamy nie zapominając o mieszaniu. Gdy porzeczki się zagotują powinniśmy je spróbować. Jeśli będą za kwaśne to trzeba dosypać trochę cukru. Po pewnym czasie próbę smaku należy powtórzyć - aż do momentu, kiedy uznamy, że dżem jest odpowiednio słodki.

               Czytaj też: Jak przygotować dżem wiśniowy

Trudno też powiedzieć, jak długo należy czarne porzeczki smażyć. Na pewno minimum jest 20 minut. Jeśli będziemy smażyć dłużej to musimy pilnować, by porzeczki nie zaczęły się przypalać i miejmy świadomość, że dżem będzie bardziej gęsty. Można też garnek odstawić i dosmażyć następnego dnia. Gdy zbyt szybko porzeczki będą przywierały do dna garnka możemy podlać odrobiną wody.

Gorący dżem wkładamy do słoików. Z podanych proporcji powinno wyjść około siedmiu słoiczków po dżemie. Słoiki wcześniej powinny być wyparzone. Nie ma potrzeby pasteryzowania dżemu z czarnych porzeczek przyrządzonych według tego przepisu. Należy tylko dobrze zakręcić słoiki.


Jak zrobić domowy żurek

Podstawa dobrego żurku to dobry bulion i dobry zakwas. Oraz odrobina staranności. Ponieważ o smaku decydują detale, przy gotowaniu warto uzbroić się w cierpliwość i nie starać się przygotować żurku w pół godziny.

na drewnianym stole miseczki z napisem soup, drewniana lyzka i rozsypane ziarna pieprzu
Fot. Pixabay.com

Oprócz zakwasu na żur potrzeba jeszcze:


  • 30 dag boczku
  • 6 ząbków czosnku
  • 20 g chrzanu startego
  • majeranek suszony
  • masło i oliwa


O ile dobry bulion specjalnie na żurek przygotować można samemu przestrzegając pięciu prostych zasad, to z zakwasem sprawa nie jest taka łatwa. Raz - to trzeba mieć dobrą mąkę, Dwa - trzeba pamiętać o jego nastawieniu co najmniej cztery dni wcześniej. No i trzy - trzeba mieć dobre miejsce do powstawania zakwasu. Ponieważ nie zawsze jest to łatwo osiągalne, czasami trzeba się posiłkować żurkiem z butelki.

Tu niestety zaczynają się schody. Na rynku ofert dużo a nie każda jest dobra. Nie ma więc rady i trzeba albo samemu poeksperymentować, albo popytać znajomych. Dla tych co lubią smacznie jeść odradzamy żurek w proszku. Tak samo jak nie sprawdzi się bulion z kostki.


Wykonanie

Najpierw kroimy boczek w małe kawałki. Powoli podsmażamy je na maśle zmieszanym z odrobiną oliwy (bez oliwy masło może się przypalić) w garnku, w którym żurek wykończymy. Podsmażony boczek zalewamy bulionem i dodajemy zakwas. Ile?

Ile potrzeba zakwasu na żurek to problem, który zawsze powoduje wiele zamieszania. Przeważnie za każdym razem dysponujemy innym zakwasem i innym smakiem. Proponuję więc następująco procedurę: mając dwa litry bulionu wlewamy około 3/4 butelki półlitrowej butelki. Odczekujemy kilka minut i próbujemy. Ewentualnie dolewamy. Nie jest wykluczone, że przyda się jeszcze druga butelka, bo żur powinien być lekko kwaśny. Podobnie eksperymentujemy, gdy dysponujemy zakwasem domowym.

Gdy zupa się gotuje powoli my odsączamy chrzan, siekamy czosnek i przecieramy go przez sito. Trochę to czasochłonne, ale nie grozi natrafienie na odrobione czosnku w trakcie jedzenia. Taki nawet kawałek posiekanego czosnku psuje smak.

Chrzan i czosnek również dodajemy ostrożnie, powoli. Pamiętajmy też, że po dodaniu wszystko musi się przegryźć, wiec odczekajmy kilka minut zanim spróbujemy. Czynność powtarzać, nie zapominając o dodaniu sporych ilości suszonego majeranku.