Piernik staropolski, długoleżakujący przygotowuje się przez wiele tygodni. Ciasto na piernik powinno leżakować trzy tygodnie. Upieczone ciasto dojrzewa jeszcze dwa. Jeśli więc chcemy mieć taki piernik na Boże Narodzenie, to do roboty należy się więc zabrać już w listopadzie.
Ciasto:
- 0,5 l miodu (najlepiej prawdziwego, ale może być sztuczny, utwardzony),
- 2 niepełne szklanki cukru,
- 1 kostka (25 dag) margaryny, masła lub smalcu,
- 1 kg i 1 szklanka mąki tortowej,
- 3 jajka,
- 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej,
- 1/2 szklanki mleka,
- szczypta soli
Przyprawy:
- po 2 płaskie łyżeczki cynamonu i imbiru,
- po 1/2 łyżeczki pieprzu i goździków
- 1 czubata łyżka ciemnego kakao.
- albo 2-3 torebki przyprawy do piernika
Bakalie:
- szklanka posiekanych orzechów włoskich lub mieszanych,
- 1/2 szklanki posiekanej skórki pomarańczowej,
- 3/4 szklanki rodzynek.
Przepis pochodzi podobno z książki Marii Lemnis i Henryka Vitry pod tytułem "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole". Jest to dość popularny przepis, ale w poszczególnych miejscach różni się szczegółami. Ja natomiast podaje swoją, lekko modyfikowaną wersję i notuje ją dla potomności.
Najpierw trzeba miód, cukier i tłuszcz włożyć do garnka i powoli podgrzewając, stale mieszać. Po kilku minutach uzyskamy gęstą, kleistą ciecz, w której nie będzie widać już ziarenek cukru.
Czytaj też: Jak upiec chleb z mąki pszennej
Następnie masę trzeba... schłodzić. W międzyczasie przygotowujemy, w dużym garnku lub misce, mąkę. Dodajemy do niej jajka, sól i sodę rozpuszczoną w zimnym mleku. Nie zapomnijmy o przyprawach. Ja użyłem dwie torebki przypraw do piernika.
Masę z miodu, tłuszczu i cukru wlewamy do mąki i dobrze wyrabiamy. Najlepiej by było ręką, ale to wszystko tak się klei, że wolę to robić mikserem. Na szczęście ciasto się łatwo wyrabia. Pod koniec dodajemy bakalie.
W większości przepisów jest podane, by z ciasta uformować kulę i włożyć do naczynia szklanego lub kamionkowego. Nie za bardzo wiem jak ulepić tę kulę, bo przecież wszystko się klei. W każdym razie przelewam tę masę do garnka kamionkowego.
Garnek teraz trzeba przykryć - folią i ściereczka. I w chłodne miejsce odstawić na trzy tygodnie. Tego ciasta nie powinno się trzymać w lodówce. Nie ma obawy, że ciasto spleśnieje bo za dużo w nim cukru a to dobry konserwant.
Pieczenie powinniśmy zaplanować co najmniej na tydzień przed okresem, w którym zamierzamy piernik zjeść. Blachę do pieczenia należy wysmarować tłuszczem i wysypać mąką. ciasto najlepiej jest podzielić na dwie lub trzy części. I piec w kilku blachach.
Dlaczego tak?
Ponieważ ciasto w piekarniku szybko i intensywnie rośnie. Nie ma też potem problemu z przekrojeniem zbyt dużego piernika. Wkładamy ciasto do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180-200 stopni C. na około 40-45 min.
Z tego ciasta można też robić małe pierniczki - cienko rozwałkowane ciasto wykrawamy foremkami i pieczemy.
Czytaj też: Pyszna kapusta z grzybami
Piernik po upieczeniu jest twardy, więc zanim go zjemy, musi jeszcze dojrzeć. Dlatego zawijamy go w ściereczkę i odkładamy na co najmniej tydzień, a najlepiej na dwa. Po tym czasie nabierze on wilgoci i nie będzie już tak twardy. Potem poszczególne warstwy przekładamy powidłami i pałaszujemy. Kto lubi może na wierzch wylać trochę polewy czekoladowej.
Befsztyk tatarski przygotowujemy z najwyższej jakości polędwicy wołowej lub ligawy. Zwany jest też potocznie po prostu tatarem i jest stałym elementem w restauracyjnym menu i zadaniem niemal w każdym programie kulinarnym.
Do przygotowania tatara musimy przygotować:
- 0,5 kg mięsa wołowego
- 2 żółtka
- średnią cebulę
- sól
- pieprz
- papryka
- olej
Szkół robienia tatara jest tyle, ilu kucharzy. Wszyscy jednak są zgodni co do tego, że mięso nie powinno być mielone, ale drobno posiekane ostrym nożem. Tak więc oprócz wymienionych składników musimy jeszcze przygotować ostry nóż. Mięso powinno być drobno posiekane, tak by bardziej przypominało mielone niż gulaszowe.
Poza tym, opcjonalnie, dodawać można co kto co lubi. Mogą to być ogórki konserwowe, grzybki marynowane, buraczki kiszone, kapary, anchois, przyprawa do zup, a nawet musztarda i keczup.
Posiekane mięso mieszamy na początek z zimną wodą. Dzięki temu będzie ono bardziej puszyste, żeby nie powiedzieć kremowe. Następnie mieszamy je z drobno pokrojoną cebulą. Przyprawiamy sporą ilością soli i pieprzu. Jeśli chodzi o paprykę to używam zarówno ostrą jak i słodką - mieloną oczywiście. Po dolaniu oleju (słonecznikowego, albo z orzechów włoskich) mieszamy jeszcze kilka razy. Smak, jaki osiągamy w tym miejscu powinien być niemal zbliżony do końcowego.
Czytaj też: Jak przyrządzić tatar ze śledzia
Jeśli mam zamiar zrobić rodzinie kanapki z tatarem to dodaje dwa żółtka, mieszam i uznaję danie za zrobione.
Gdy szykuje się bardziej wytworna impreza to z tatara formuje kuleczki wykładane na talerze. Od góry robię wgniecenie, w które dodaje żółto ale z jajek przepiórczych - dwa lub trzy. Dookoła mięsnej kuleczki kładę drobniutko posiekane grzybki marynowane, kapary i ogórki.
Osobiście do tatara nigdy nie dodaje musztardy ani maggi, ani - o zgrozo - keczupu. Ale wiem, że są osoby, które cenią sobie właśnie tak przyrządzoną przekąskę.
Do porcji tatara kieliszek zmrożonej wódki jest nieodzowny.
Nalewka z szyszek chmielu ma działanie przede wszystkim zdrowotne, dlatego też nie powinno jej zabraknąć w naszym zestawie nalewek. Chmielowa działa antyseptycznie, uspokajająco i poprawia trawienie.
Do przygotowania nalewki z szyszek chmielu potrzebujemy:
- 50 g szyszek chmielu
- 0,200 ml spirytusu
- 0,50 ml wody
Większość ludzi początkowo chmiel kojarzy z browarnictwem, bo faktycznie ta roślina nadaje piwu charakterystyczny, gorzkawy smak. Tymczasem lecznicze właściwości rośliny znane już były w starożytności i to nie tylko w Europie, ale również w Azji.
Zobacz też: Nalewka z dziurawca
O zastosowaniu szyszek chmielu w medycynie naturalnej można napisać pewnie wiele. My skoncentrujemy się tylko na tym, że działa ona uspokajająco, ułatwia zasypianie i obniża temperaturę ciała. Substancje zawarte w chmielu ułatwiają trawienie i działają przeciwbakteryjnie. To wszystko powoduje, że kilka kropel nalewki z szyszek chmielu powinniśmy mieć na wszelki wypadek.
Wykonanie
Szyszki chmielu zbiera się na nalewkę dopiero wtedy, gdy są całkowicie dojrzałe. Mają wtedy barwę żółtozieloną. Natomiast samo przygotowanie nalewki jest bardzo proste.
Czytaj też: Nalewka z pędów młodej sosny
Najpierw przygotowujemy spirytus. Mieszamy alkohol kupny o mocy 96%. z niewielką ilością wody, tak aby uzyskać trunek o mocy 70 proc. Takim spirytusem zalewamy szyszki chmielu. Odstawiamy w szczelnie zamkniętym słoju na tydzień.
Następnie nalewkę przelewamy i przechowujemy w ciemnej butelce. Nalewkę chmielową spożywamy trzy razy dziennie po łyżeczce. W ten sposób oczyszczamy swoje płuca.
Pasta z makreli wędzonej powstała jako chęć zmiany ulubionej ryby wędzonej. Ma dwie zalety - przygotowuje się ją szybko i jest smaczna. Podstawowa wada to ta, że zawsze w tej paście znajdują się ości.
Przed przystąpieniem do pracy przygotowujemy:
- makrelę wędzoną
- 2-3 jajka
- pęczek szczypiorku
- 2 łyżki majonezu
- łyżkę śmietany
- pieprz
- sól
- sos Worcestershire
Przygotowanie pasty zaczynamy od wstawienia jajek na twardo. Gdy one się gotują rozdrabniamy całą wędzoną makrelę. Należy dołożyć wszelkiej staranności, by nie było w nich ości, ale zdaje się że to marzenie ściętej głowy - nie jest to zadanie łatwe.
Czytaj też: Kedgeree czyli łosoś z ryżem
Gdy makrela jest już rozdrobniona, a jajka się studzą, zajmujemy się resztą składników. Siekamy szczypiorek. Majonez mieszamy w salaterce ze śmietaną. Odrobinę pieprzymy. Dodajemy sos Worcestershire - można go pominąć, ale jak komuś pasta nie będzie smakować to proszę nie mieć pretensji do tego przepisu. Ten sos po prostu niesamowicie podbija smak tej potrawy.
Czytaj też: Pasta z wędzonej makreli z kiszonym ogórkiem
Jajka kroimy w kostkę (ja wyrzucam żółtka bo mają one najwięcej kalorii). Mieszamy je z rybą wcześniej przygotowanym majonezem ze śmietaną. Wszystko razem mieszamy. Próbujemy. Czasem trzeba dosolić - czasem sama ryba jest na tyle słona, że więcej soli nie trzeba.
I gotowe. Przed jedzeniem warto jednak pastę z makreli wędzonej ze szczypiorkiem potrzymać ze dwie godziny w lodówce, żeby składniki lepiej się ze sobą połączyły.
Cechą charakterystyczną dyni makaronowej jest to, że po ugotowaniu rozpada się na małe pasemka podobne do makaronu. Tę właściwość wykorzystamy przygotowując swoistą zapiekankę z dyni makaronowej i stwarzając danie niskokaloryczne.
Do przygotowania dania z dyni potrzebne będzie:
- 1 dynia makaronowa
- 1 cebula
- 1 jajko
- sól
- pieprz
- parmezan
Podana tu lista składników to jest w wersja minimalna. Można ją powiększyć jeszcze na przykład o pomidory, paprykę, mielone mięso. Niemniej dynia makaronowa przyzwoicie smakuje nawet bez tych dodatków.
Dynię kroimy na dwie połówki. Podstawowym zadaniem to wyjęcie z dyni miąższu nie uszkadzając skórki. Możemy to zrobić na dwa sposoby - dynię można zaparować albo upiec. Miąższ pod wpływem temperatury mięknie i łatwo daje się wyjąć ze swojej połówki.
Czytaj też: Jak przygotować dżem z dyni i jabłka
Pierwszy sposób, czyli zaparowanie, jest szybszy. Dynię umieszczamy w naczyniu tak, jakbyśmy ją chcieli ugotować na parze. Po kilku minutach miąższ będzie już miękki i widelcem albo łyżką da się wyjąć. Uważajmy, by nie uszkodzić skórki.
Dynię też można umieścić na kwadrans w piekarniku rozgrzanym do 180 stop. C. Wtedy jednak wyjęcie miąższu będzie trudniejsze, bo będziemy czekać aż dynia wystygnie.
Jak byśmy nie postąpili to w rezultacie mamy dwie puste "łódeczki" w postaci pustych skórek po dyni i miąższ na talerzu. Do niego więc dodajemy posiekaną cebulę oraz jajko. Doprawiamy do smaku i mieszamy.
Kolejną czynnością jest włożenie otrzymanej masy do połówek po dyni. Na koniec posypujemy miąższ parmezanem i na 20 minut wkładamy do piekarnika (temperatura około 180 stop. C).
Czytaj też: Dynia marynowana w zalewie słodko-kwaśnej
Taka faszerowana dynia makaronowa smakuje z sokiem pomidorowym lub wytrawnym winem.
Nalewka owoców czarnego bzu należy do grupy najpopularniejszych nalewek. Nalewkę z czarnego bzu można przygotować z koniakiem, na słodko, lub - jak w przepisie tu podanym - z winem. Niestety, zanim nalewkę bzową skosztujemy, upłynąć musi kilka miesięcy.
 |
| Fot. Fotolia.com |
Do przygotowania nalewki z czarnego bzu potrzeba:
- 0,35 kg owoców czarnego bzu
- 1 l spirytusu
- 0,5 l czerwonego wina
- 1 l wody
- 0,3 kg cukru
- 0,5 laski wanilii
Owoce czarnego bzu są łatwe do zdobycia. Krzew rośnie praktycznie wszędzie na skraju łąk, pól, parków, a kiście są ciężki, więc odpowiednią ilość można zebrać szybko i do tego za darmo.
Czarny bez jest rośliną bardzo popularną i często wykorzystywaną w kuchni. Przypisuje się jej, nie bez znaczenia, liczne walory zdrowotne. Na przykład nalewka z czarnego bzu niejednego dorosłego postawiła na nogi gdy dopadła go gorączka. Nieletnim, którzy również z powodu choroby, polecić można sok z czarnego bzu, którego walory zdrowotne opisywane są na tomy.
Wiosną również krzaki czarnego bzu można łatwo wykorzystać. Łakomym kąskiem dla smakoszy są kwiaty - podobno cesarz Autro-Węgier Franciszek Józef I bardzo je lubił zapiekane w cieście naleśnikowym. My jednak polecamy zrobić z nich świetną nalewkę na kwiatach czarnego bzu.
Wykonanie
Na nalewkę wybieramy dojrzałe owoce, które muszą być dokładnie oczyszczone z szypułek. Wsypane do odpowiedniej wielkości słoja powinny zostać lekko ugniecione. Do słoja dodajemy jeszcze pół laski wanilii, jak zawsze przekrojonej wzdłuż.
Całość zalewamy czerwonym, koniecznie wytrawnym, winem i odstawiamy w słoneczne miejsce. Nie żałujmy na wino pieniędzy, bowiem z kiepskiego wina nie uzyskamy dobrej nalewki.
Po czternastu dniach z cukru i wody przygotowujemy syrop. W czasie gdy on stygnie nastaw na owocach z czarnego bzu przelewamy przez gęste sito uciskając owoce tak, by wydobyć z nich jak najwięcej soku. Ten płyn łączymy z syropem i dodajemy do niego spirytus. Odstawiamy w szczelnie zamkniętym słoju w ciemne miejsce.
Po tygodniu nalewkę starannie filtrujemy i przelewamy do butelek. Te dokładnie zamknięte wynosimy na sześć miesięcy do chłodnego i ciemnego pomieszczenia.
Tak to prawda - surowe owoce czarnego bzu mają właściwości trujące. Jednak zwykła obróbka cieplna wystarczy by je wyeliminować i zyskać rewelacyjny i zdrowy produkt. Z dodatkiem jabłek przygotujemy pyszny dżem.
Do przygotowania dżemu z czarnego bzu potrzeba:
- 300 g przebranych owoców bzu czarnego
- 200 g winnych jabłek
- 100 g cukru
- soku z cytryny
Zebrane owoce czarnego bzu musimy najpierw przebrać a potem wyselekcjonować tak, aby zostały same dojrzałe. Płuczemy je i wsypujemy do garnka. Najlepiej takiego z grubym dnem, bo wtedy nie będzie się przypalać i ostateczny efekt będzie rzeczywiście rewelacyjny.
Wrzucamy też pokrojone jabłka (ogryzki można wrzucić osobno, ale trzeba pamiętać, by je potem wyciągnąć). Podgrzewamy to wszystko na intensywnym ogniu aż zacznie się gotować.
Zobacz też: Jak zrobić nalewkę z kwiatów czarnego bzu
Pod gotującą masą zmniejszamy ogień, tak aby wszystko się wolno prażyło. Wtedy dodajemy sok z cytryny. Na koniec wsypujemy cukier. Warto to robić niewielkimi partiami po każdej próbując dżemu. Nie każdy lubi bardzo słodki, a przed zepsuciem dżem uchroni pasteryzacja.
Masę smażymy na wolnym ogniu aż odpowiednio zgęstnieje. Trudno przewidzieć ile to czasu zajmie, ale na pewno więcej niż pół godziny. Gdy uznamy, że dżem ma już odpowiednią konsystencję przekładamy go do wyparzonych słoiczków.
Zobacz też: Bzowa, nalewka z czarnego bzu
Cała masę, jeszcze przed włożeniem do słoików, dobrze jest przetrzeć przez sitko, by pozbyć się pestek. Teraz zamknięty dżem z czarnego bzu pasteryzujemy i odstawiamy na zimę.