wtorek, 11 czerwca 2019

Zupa z cukinii

Zupę z cukinii przygotowuje się łatwo i szybko. Latem, kiedy cukinii jest pod dostatkiem i kosztuje grosze, warto rodzinę uraczyć takim daniem, które nie zawiera za dużo kalorii ani nie kosztuje dużo pieniędzy. Zupa, którą łatwo przerobić na krem, jest lekka i aromatyczna.

na czerwonym stole stoi miseczka z zupą z cukinii przystrojona czerwoną papryką
Fot. Couleur z Pixabay 

Do przygotowania zupy z cukinii potrzebne nam będą:

  • 3 niewielkie cukinie
  • 3 niewielkie cebule
  • 3 niewielkie marchewki
  • 1 l wywaru
  • 2 liście laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • sól i pieprz

Zupę z cukinii można przygotować na kilka sposobów. Wszystko zależy od naszych preferencji i… tego co akurat mamy w lodówce. Sporo zależy od bulionu. Ja do tego przepisu najbardziej lubię bulion wołowy. Ale z powodzeniem danie wyjdzie gdy użyjemy buliony drobiowego lub czysto warzywnego. Zwłaszcza ta ostatnia wersja może zaciekawić tych, którzy niechętnie spożywają mięso.

Wykonanie


Zrobienie zupy z cukinii jest tak proste, że aż się nie chce wierzyć. Cukinie myjemy, obieramy i kroimy w kostkę. Cebule kroimy w piórka i delikatnie szklimy na patelni. Można również na tej samej patelni delikatnie podsmażyć cukinię, co podbija nieco smak. Marchewkę dobrze jest zetrzeć na tarce w talarki. Jeśli lubimy, to również możemy ją wrzucić najpierw na patelnię, by się trochę podsmażyła.

                Zobacz też: Tarator - zupa na upały

Cukinię, marchewkę i cebulę wrzucamy do garnka w którym znajduje się już wywar. Jeśli nie mamy takiego przygotowanego samodzielnie, to można od biedy użyć kostek rosołowych, ale tej opcji raczej nie polecam. Do całości dodajemy też ziele angielskie i liście laurowe. 

Dobrze jest też polać bulionem patelnię, na której podsmażaliśmy warzywa. Ta operacja pozwoli nam na odzyskanie tego smaku i aromatu, który został po smażeniu. Wielu kucharzy określa to mianem „tego co najlepsze”.

Wszystko to gotujemy do miękkości, czyli około 15-10 min. Doprawiamy i... gotowe. Jeśli nie chcemy podawać zupy w klasycznej postaci, to przy pomocy miksera możemy ją przerobić na krem. Do kremu podawać można grzanki natarte czosnkiem.



poniedziałek, 10 czerwca 2019

Naleśniki bezglutenowe z mąki gryczanej

Okazuje się, że podanie na stół zwykłych naleśników, ale na podstawie maki gryczanej, może wzbudzić podziw współbiesiadników. Przepis na naleśniki z mąki gryczanej jest prosty, ale placki smaży się troszkę trudniej niż te z mąki pszennej.

Fot. RitaE z Pixabay 

Składniki potrzebne na ciasto na naleśniki:

  • 250 g maki gryczanej bezglutenowej
  • 0,5 l mleka
  • 3 duże jajka
  • 50 g masła
  • szczypta soli
  • łyżka oleju
  • łyżka miodu (opcjonalnie)

W tym przepisie masło nie jest dodane po to, by ciasto naleśnikowe nie przywierało to patelni, lecz po to by nadać ciastu elastyczność i miękkość. Ten pomysł ściągnąłem z przepisu na ciasto naleśnikowe od Gordona Ramseya i muszę powiedzieć, że to genialny dodatek. 

Miód w cieście naleśnikowym to nowość. Nigdy wcześniej go nie stosowałem, ale razem z mąką gryczaną lubią się bardzo. Choć naleśniki gryczane bardziej pasują do dodatków bardziej wytrawnych niż słodkich, to miód w niewielkiej ilości dyskretnie tylko podbija smak samych naleśników. Myślę sobie, że to jeden z tych drobiazgów, które ze zwykłych dań robią danie dobre. Placki usmażone z miodem nadają się do podania razem z truskawkami.


Wykonanie:

Do garnka wsypujemy mąkę gryczaną. Wbijamy trzy duże, lub cztery małe, jajka. W całości - białko i żółtko. Wlewamy dwie szklanki mleka i wlewamy miód (najlepiej użyć miodu płynnego, nie będzie problemu z rozpuszczeniem go w cieście).

Masło kroimy w cienkie plastry, kładziemy na patelni, na której będziemy smażyć naleśniki, i na malutkim gazie powoli je topimy. W tym czasie możemy jeszcze posolić ciasto i zacząć je blendować. 

Stopione masło wlewamy do garnka z ciastem. Jeszcze przez chwilkę blendujemy, by dokładnie wymieszać wszystkie składniki. Tak przygotowane ciasto jest nieco gęstsze od tego na bazie mąki pszennej.

Do usmażenia pierwszego naleśnika nie dodajemy oleju. Wykorzystamy masło, które zostało na patelni po tym jak je topiliśmy. Potem, dopiero do drugiego naleśnika, używamy oleju. Najlepiej wlać go do garnka z ciastem i rozmieszać.

Naleśniki możemy smażyć na sporym ogniu. Wychodzą one nieco grubsze. Z podanej porcji wychodzi mniej więcej 15 placków przygotowanych na patelni specjalnie dostosowanej do naleśników, o średnicy 24 cm. 


Nalewka z poziomek

Przygotowanie dobrej nalewki poziomkowej napotyka praktycznie tylko na jedną przeszkodę. Jest nią zdobycie niewielkim kosztem sporej ilości poziomek. Drugi problem przy produkcji nalewki poziomkowej jest taki, że musi ona postać kilka miesięcy gdy by osiągnąć pełnię smaku. Przepis na nalewkę z poziomek podany w tym wpisie jest kompromisem pomiędzy tymi przeszkodami.

wiklinowy osz wypełniony poziomkami na nalewke i, dla ozdody, kwiatami stojący na drewnianym stole
Fot. Fotolia.com

Do zrobienia dobrej nalewki z poziomek potrzebujemy:


  • 1 kg poziomek
  • 0,8 l spirytusu
  • 1,5 szklanki wody
  • 0,25 kg cukru

Różne są sposoby robienia nalewek z tych owoców. Znane są przepisy na nalewki poziomkowe bez użycia cukru. Bardziej cierpliwy lub osoby, które wiedzą jak można zdobyć większe ilości poziomek mogą z nich wydobywać sok, który potem posłuży za surowiec na przykład do nalewki na bazie rumu. 

Tutaj prezentujemy przepis na najbardziej klasyczną nalewkę poziomkową, czyli taką na bazie dużej ilości owoców oraz cukru i spirytusu. Ponieważ trudno uzbierać podaną tu ilość poziomek, a w handlu są one bardzo drogie, więc dawkę poszczególnych składników można proporcjonalnie zmieniać. 


Wykonanie 

Przebrane i umyte owoce wsypujemy do słoja warstwami razem z cukrem. Przykrywamy gazą i odstawiamy w ciepłe i słoneczne miejsce na dwa lub trzy dni. Gdy poziomki puszczą sok zalewamy je spirytusem uprzednio zmieszanym ze szklanką wody. Ważne jest, by spirytus nie miał swojej pełnej, 96 procentowej, mocy.

Słój, szczelnie już zamknięty, odstawiamy na dwa tygodnie. Nie zapominajmy o codziennym nim wstrząśnięciu lub zmieszaniu. Tak, aby cukier rozpuścił się całkowicie.

Po tym terminie zlewamy nalew, a do poziomek dolewamy wodę i odstawiamy na kilka godzin. W tym czasie filtrujemy nalew, który potem połączymy z przefiltrowana i nasiąkniętą alkoholem wodą z poziomek.

Wszystko zlewamy do butelek, które szczelnie zamykamy. Nalewka z poziomek w piwnicy powinna jeszcze dojrzewać przez trzy miesiące.

Nalewka poziomkowa ma bardzo intensywny zapach, ale można w nim doszukać się wspomnień z wakacji. 



niedziela, 9 czerwca 2019

Sałatka z szynką i żółtym serem

Sałatka z szynką i żółtym serem jest popularnym dodatkiem. Kupno jednak takiej gotowej sałatki  to spory wydatek. Szybko i znacznie taniej zrobimy ją samemu. Pokrojenie szynki czy sera nie zajmuje przecież dużo czasu.

salatka z szynka i zoltym serem polozona na chlebie ktory lezy na drewanianej desce ze szczypioriem
Fot.Pan Piter

W tym przepisie podane ilości poszczególnych produktów są raczej spore. Wiadomo jednak, że takiej sałatki nie zrobimy na intymną kolację we dwoje. Znacznie częściej ją przyrządzamy wtedy, gdy zapowiadają się goście i trzeba ich poczęstować cała gamą różnych potraw. Ilości składników do tej sałatki można oczywiście zmieniać, ale warto zachować proporcje. Co prawda wiodące są tutaj szynka i żółty ser, ale dodatki innych produktów też przecież wpływają na smak.

Do zrobienia sałatki z szynką i żółtym serem potrzeba:

  • 20 dag szynki
  • 20 dag żółtego sera
  • 5 dużych ogórków konserwowych
  • puszka groszku
  • pół puszki kukurydzy konserwowanej
  • trzy duże łyżki majonezu
  • sól, pieprz


Jakiego groszu dodać? Zdania są podzielone, bo niektórzy preferują groszek z puszki. Inna szkoła mówi o groszku mrożonym. Osobiście przychylam się w stronę groszku mrożonego, ale to chyba tylko dlatego, że ma on ładniejszy, zielony kolor. Ten z puszki często nie wygląda do końca apetycznie.

               Zobacz też: Sałatka z rzeżuchy - rzeżuchowe pesto

Do tego przepisu należy wykorzystać szynkę konserwowaną. Ser żółty natomiast może być  taki jaki lubimy najbardziej. W sklepie można poprosić, by go skrojono na nieco grubsze niż tradycyjnie kroi się ser, kawałki. Mniej się napracujemy przy późniejszym krojeniu go.

Szynkę, ogórki konserwowe i ser kroimy na kwadraciki wielkością przypominające groszek i kukurydzę. Jeśli zdecydowaliśmy się dodać groszek z puszki to wrzucamy całą jej zawartość. Kukurydzy dodajemy nieco mniej bo pół puszki takiej większej. Czasem można w dyskontach dostać puszeczki nieco mniejsze, więc wtedy dodajemy taką całą.

Wszystkie te składniki wrzucamy do salaterki. Solimy i pieprzymy do smaku. Nie warto wsypywać większej ilości soli na raz, bo składniki też zawierają sól. Lepiej solić i pieprzyć mniejszymi porcjami, próbować i doprawiać do skutku. Na koniec wszystko to mieszamy z majonezem. Dekorujemy i można sałatkę stawić na stół.



piątek, 7 czerwca 2019

Jak ugotować flaki


Flaki, czy flaczki można lubić lub nienawidzić. Sama nazwa nie jest zachęcająca, ale jeśli uświadomimy sobie, że są to po prostu cięte żołądki, czyli podroby, to wraca apetyt. Flaczki są nieco uciążliwe w przygotowaniu, ale zrobione z sercem są daniem absolutnie obłędnym.

talerz flakow wolowych na drewnianym blacie, fot. Winiary


Gotowe flaczki, gotowe do spożycia po podgrzaniu, można kupić niemal w każdym sklepie zapakowane w słoiki lub specjalną folię. Do wyboru mamy flaczki wołowe lub wieprzowe, ewentualnie mieszane. Są one klarowne w rosole, lub doprawiane w szczególny sposób (np. flaczki zamojskie). Są one zjadliwe, ale jest to wariant awaryjny przy wyjazdach pod namiot albo w góry gdzie są ciekawsze rzeczy niż gotowanie.

Flaki klasyczne wołowo-wieprzowe to tylko jedna część medalu. Coraz częściej podawane są flaczki z boczniaków, z suszonych grzybów, z dziczyzny, drobiu... 

Zdarzyło mi się kilka razy w restauracjach lub w schroniskach podpatrzeć, jak obsługa przekonuje gości, że flaczki są przygotowywane na miejscu, sugerując że kucharze robiła je do początku do końca. Tymczasem wlewali oni do gara gotowe produkty ze sklepu, mnożąc kilkakrotnie cenę…

               Zobacz też: Sycąca zupa gulaszowa

Najlepiej jest kupić gotowe, ale nie przyprawione flaki. Często je można spotkać na stoiskach mięsnych zapakowane w około kilogramowe torebki. Bo wstępnej obróbce możemy je przygotować dokładnie tak jak chcemy i jak najbardziej lubimy. Nie polecam natomiast kupowania flaków bez wstępnej obróbki – ich zapach może nas zniechęcić do dalszej pracy.

Kupne gotowe flaki (najbardziej cenię sobie wołowe) mają zalety i wady. Zalety - nie ma potrzeby uciążliwego ich przygotowywania. Wada - przykry, na początku zapach. Pozbywamy się go zalewając flaczki wrzątkiem i gotowaniem przez pięć minut. Wodę wylewamy i zalewamy na nowo - tym razem gotujemy przez kwadrans. Wylewamy na sito, płuczemy i gotowe.

Do dalszej obróbki potrzebny nam jest:

  • rosół wołowy (ok. 2 litry)
  • włoszczyzna (duża marchew, pietruszka, seler, por)
  • cebula
  • sól
  • pieprz
  • słodka papryka (czubata łyżeczka)
  • majeranek (ze 3 łyżeczki od herbaty)
  • gałka muszkatołowa
  • mielony imbir (płaska łyżeczka)
  • liście laurowe


Pozbawione przykrego zapachu flaczki zalewamy rosołem i gotujemy co najmniej 1,5 godziny dodając liście laurowe. Aż będą miękkie. Potem dodajemy warzywa - warto je wcześniej drobno pokroić w kostkę. Będą ładniej wyglądać na talerzu. I potem już tylko gotować tyle, żeby warzywa były miękkie czyli około 20 min.

               Czytaj też: Przepis na chili con carne

Na samym końcu doprawiamy dodając stopniowo poszczególne przyprawy i próbując czy nie są w nadmiarze.

Popularne jest jeszcze wykonanie zasmażki do flaczków. Ponieważ jej nie używam, opis sobie podaruję.

Flaczki najbardziej lubię pikantne, z kromką świeżego, ciepłego jeszcze chleba.



Delikatna smażona wątróbka z kaczki


Wątróbka to danie łatwe i szybkie w przygotowaniu. Idealne na szybki obiad. Wątróbka z kaczki jest w cenie zbliżonej do tej z kurczaka a jednocześnie jest o niebo delikatniejsza i wyśmienicie komponuje się z gruszką.

 
Na taalery lezy usmażona kacza watrobka razem z cebulka i ziemniakami
Fot. Pixabay.com

Do przygotowania potrzebujemy:

  • 400 g wątróbki z kaczki
  • 2 duże cebule
  • 1 twardą gruszkę
  • masło
  • sól
  • pieprz

Wątróbka kacza, to poza cielęcą, jest najlepszą względnie łatwą dostępną na rynku. U nas jest niedoceniana, ale jej zalety dawno już poznali Francuzi, którzy potrafią z niej robić wiele dań. Często jest ona stałym elementem w Polsce w restauracjach specjalizujących się we francuskiej kuchni. Popularna jest również w kuchni azjatyckiej.

Wątróbka jest tanim produktem, który jednak powinien od czasu do czasu znaleźć się na naszym talerzu. Jest ona bowiem bogatym źródłem witamin z gruby B oraz żelaza. Jednym z tricków, który sprawia, że wątróbka jest miękka i puszysta jest przetrzymanie jej przez dwie, trzy godziny w zimnym mleku.

Wykonanie

Do przygotowanie kaczej wątróbki będziemy potrzebowali dwóch patelni. Na pierwszej usmażymy cebulę według receptury podanej na tej stronie i gruszkę, na drugiej - samą wątróbkę.

Zaczynamy od obrania cebuli i pokrojenia jej w plastry. Wrzucamy ja na patelnię w której rozpuściliśmy nieco masła. Gdy cebula dobrze się już usmaży wyjmujemy ją do osobnego naczynia, a na patelni smażymy gruszkę.

W tym czasie rozgrzewamy drugą patelnię i roztapiamy na niej masło. Gdy stwierdzimy, że gruszki są już dostatecznie miękkie to dorzucamy do nich cebulę a na drugą patelnię wrzucamy wątróbkę

               Czytaj też: Przepis na wątróbkę z jabłkiem i żurawiną

Wątróbki nie powinniśmy smażyć dłużej niż 3-4 minuty. po takim czasie przestanie ona być surowa a jednocześnie będzie krucha i nie będzie przypominać gumy. Wiele osób dlatego nie lubi wątróbki, że bardzo często jest ona przeciągnięta, bo na patelni spędza zbyt wiele czasu. Szczególnie dotyczy to wszelkich stołówek i wielu restauracji o naszych babciach nie wspominając.

Usmażoną wątróbkę wrzucamy na patelnię z cebulą i gruszką. Mieszamy przez chwilę i podajemy na stół. Całość przygotowania zajmuje niewiele czasu. Ozdobić ją możemy posypując siekaną kolendrą lub pietruszką. 



Pieczeń z biodrówki podlana wódką

Do pieczenia mięsa, również biodrówki, zawsze warto dodać kieliszek wódki, bo mięso robi się wtedy delikatniejsze. Można nim potem karmić dzieci i kierowców, bo w potrawie nie dominuje ani smak ani moc alkoholu.

kawał pieczonego miesa lezy przekorjony na desce w towarzystwie rozmarynu i czerwonej papryki
Fot. Анатолий Стафичук z Pixabay 

Do upieczenia biodrówki potrzeba:


  • 1-1,5 kg biodrówki z kością
  • ulubionych ziół
  • 1 cebuli
  • 2-3 ząbków czosnku
  • 50 ml wódki
  • łyżeczkę kminku
  • łyżki tłuszczu z gęsi
  • soli
  • pieprzu

Biodrówka to część półtuszy pomiędzy schabem i  szynką. Najczęściej wykorzystywana jest do przygotowywania bryzolu i sznycli, ale można też zrobić z niej pieczeń, zrazy bite lub gulasz. Wykorzystywana jest też to robienia galaret mięsno-warzywnych i do robienia kiełbas. Przygotowuje się na niej także wywary mięsne czy zupy. 

Mięsny zapach jest charakterystyczny dla biodrówki. Jest ona soczysta, świeża ma jasnoróżowy kolor (na przykład zmielona), ale ta najwyższej klasy ma kolor ciemnoróżowy. Nie jest przerośnięta tłuszczem, ale ma delikatne włókna mięśniowe, co powoduje, że jest ona miękka i soczysta. 


Wykonanie

Biodrówkę warto zacząć przygotowywać dzień wcześniej. Wtedy nacieramy ją ziołami. Moje ulubione to rozmaryn i tymianek, ale można użyć takich, które sami lubimy. Mięso nacieramy też przetartym czosnkiem i okładamy pokrojoną w plastry cebulą.

               Zobacz też: Jak przygotować pyszny stek wołowy

Z biodrówki nie warto wycinać kości. Mięso pieczone razem z nią jest znacznie smaczniejsze. Ta zasada dotyczy każdego rodzaju mięsa. Natomiast odcięta po upieczeniu kość jest świetnym materiałem do ugotowania wspaniałego bulionu

Tak przygotowane mięso chowamy do lodówki na noc. Przed pieczeniem biodrówkę należy krótko podsmażyć z każdej strony. Idealnie by było usmażyć ją na smalcu z gęsi, ale jeśli nie mamy to można to zrobić nawet na oleju rzepakowym. Podsmażone mięso będzie delikatniejsze, zamkniemy je i w czasie pieczenia zostanie w nim więcej aromatów.

Biodrówkę wykładamy od naczynia żaroodpornego i wylewamy na nią kieliszek wódki. Może to być wódka czysta, może też być na przykład nalewka z rozmarynu lub czerwonych borówek. Taki smakowy trunek doda tylko mięsu więcej aromatu. Na koniec biodrówkę solimy, pieprzymy posypujemy kminkiem.

Biodrówkę pieczemy około dwóch godzin. Przez pierwsze 30 min w temperaturze 200 stop.C. Potem możemy ją zmniejszyć do 160 stopni. Nie krójmy jej po wyjęciu z pieca. Dajmy jej z kwadrans na odpoczynek, to wtedy po przekrojeniu nie wypłyną z niej soki.