wtorek, 6 sierpnia 2019

Jak usmażyć tartą bułkę z masłem

Tarta bułka smażona z masłem to najbardziej klasyczna klasyka z działań kuchennych. Dodajemy ją do niezliczonej ilości potraw, że o szparagach, fasolce szparagowej i panierce wspomnę na wstępie. Jednak jej przygotowanie nie musi być banalne. 

kotlety otoczone tarta bulka
Fot. congerdesign z Pixabay 


Do przygotowania tartej bułki smażonej na maśle niezbędne są trzy rzeczy:


  • tarta bułka
  • masło
  • patelnia

Proporcje poszczególnych składników są jak najbardziej dowolne. Gęstą bułkę otrzymamy, gdy mniej więcej na dwie płaskie łyżki stołowe dodamy 1/8 kostki masła.

Ważna jest też kolejność wrzucania bułki i masła na patelnie. Gdy chcemy otrzymać jasną polewkę, rozpuszczamy na wolnym ogniu masło i dodajemy bułkę smażąc to wszystko dopóki nie uzyskamy odpowiedniej barwy.

Gdy chcemy ciemniejszą (i smaczniejszą) polewkę najpierw wrzucamy na patelnię bułkę tartą którą prażymy aż się zbrązowi. Potem zmniejszamy gaz i delikatnie roztapiamy masło. Gdy tylko przemieni się w ciecz, zdejmujemy patelnię z gazu.

Do szparagów na przykład dobrze jest jednak masło delikatnie przypalić. Dlatego najpierw prażymy na sucho bułkę tartą. Gdy się zbrązowi dodajemy masło, ale utrzymujemy duży ogień pod patelnią.


Uwaga

Trzeba w tym przypadku należy postępować bardzo delikatnie, tak by masło się za bardzo nie spaliło, bo będzie niesmaczne. Trzeba to zrobić z umiarem.


Morele w syropie

Samodzielne wykonanie moreli w syropie nie jest pracochłonne. Ale tak przygotowane owoce są świetnym dodatkiem do wszelkich słodkości, jakie jeść będziemy słotną jesienią, czy mroźną zimą.

piekne, dojrzale morele wiszace na galezi wsrod zielonych lisci
Fot. 夏 沐沐 z Pixabay 


Do przygotowania moreli w syropie potrzebujemy:


  • 1,5 kg dojrzałych moreli
  • 2 szklanek cukru
  • 2 szklanek wody
  • soku z jednej cytryny

Morele warto jeść przez cały rok, bo ich wpływ na zdrowie i urodę jest nie do przeceniania. Między innymi regulują ciśnienie, usprawniają prace nerek itp. Maseczka morelowa bywa pomocna przy cerze trądzikowej. Zresztą morele są składnikiem wielu kosmetyków.

Są to też owoce niskokaloryczne, ale tylko te świeże. Mają one niecałe 50 kcal w 100 g moreli. Ale suszone to już bomba kaloryczna - w takiej samej wadze jest ponad pięciokrotnie więcej kalorii. Dlatego warto zrobić je w syropie, choć kąpiel w cukrze nie jest zbyt dietetyczna. Warto też pomyśleć o tym, by przygotować kilka słoików dżemu morelowego, wyśmienitego na przykład do naleśników. 


Wykonanie

Przed włożeniem moreli do słoika należy je obrać ze skóry. Coo? Przecież na początku napisałem, że przygotowanie zapasów nie jest trudne, a tu takie zadanie. Okazuje się jednak, że dzięki jednemu trikowi ta czynność jest dziecinnie błaha.

Otóż na początek należy przygotować duży garnek wrzątku i miskę pełną zimnej wody, najlepiej z lodem. Morele najpierw wrzucamy do wrzątku. W takich warunkach wystarczy im jedna minuta kąpieli. Potem cedzakiem szybko je wyławiamy i wrzucamy do lodowej kąpieli. Po chwili skórka z owoców zejdzie sama. 

Oczywiście jest wersja dla leniwych - nie trzeba obierać moreli. Jednak w syropie owoce te stają się miękkie, a skórka robi wrażenie grubej i niełatwej do przegryzienia. Nasz produkt obrany będzie znacznie lepszej klasy.

Tak przygotowane morele przekrawamy na pół i wydobywamy z nich pestki. Pestek nie musimy wyrzucać. Możemy na nich przygotować wspaniały likier amaretto

W czasie, gdy obieramy morele, na gazie stawiamy syrop. Dodatek z soku z cytryny powoduje, że owoce zachowują swój ładny, świeży kolor. Bywa, że po otwarciu na wierzchu widać nieco ciemne morele, ale to są właśnie fragmenty, które wypłynęły z syropu i nie miały kontaktu z sokiem z cytryny. Ciemny kolor to nie jest nic strasznego. Z podobnym zjawiskiem spotykamy się również wtedy, gdy kupimy puszkę moreli - też znajdą się tam ciemne kawałeczki. 

Teraz połówki moreli wrzucamy do słoików - nie ugniatamy ich, bo syrop też musi się zmieścić. Słoiki zalewamy, wycieramy gwint do sucha, zakręcamy i odstawiamy do góry dnem. Gdy wystygną można je odstawić do spiżarki. 




sobota, 3 sierpnia 2019

Proste gołąbki bez zawijania

Ten przepis na gołąbki nie wymaga czasochłonnego parzenia kapusty, oddzielania liści z główki ani zawijania poszczególnych liści w gotowe gołąbki. Przygotowanie gołąbków bez zwijania zabiera trochę czasu, ale smak wynagradza trud.

na białym talerzu dwa gołąbki oblane sosem pomidorowym i ozdobine pietruszką zielona.
Fot. Pan Piter

Do przygotowania gołąbków potrzeba:


  • 0,5 kg mielonego mięsa drobiowego
  • 0,5 kg kapusty
  • jednej sporej cebuli
  • 0,5 szklanki ryżu
  • pęczka pietruszki
  • dwóch jaj
  • soli
  • pieprzu

Zaczynamy od starcia kapusty na tarce o dużych oczkach. Startą kapustę wrzucamy do wrzątku i blanszujemy przez 2-3 minuty. Odcedzamy i zostawiamy do wystygnięcia.

Teraz zabieramy się za cebulę. Kroimy ją w kostkę i wrzucamy na patelnię na której jest rozgrzany olej. Cebulę smażymy, aż się lekko zarumieni. Gdy cebula się smaży, my pietruszkę siekamy - niekoniecznie drobno.

               Czytaj też: Pieczeń z biodrówki zalewana wódką

Teraz zmielone mięso, wystudzoną zblanszowaną kapustę, usmażoną cebulę i posiekaną pietruszkę wrzucamy do miski. Dodajemy dwa całe jajka, przyprawiamy dużą ilością soli i pieprzu. Wsypujemy też nieugotowany ryż. Wszystkie te składniki dokładnie wyrabiamy ręką, aż uda się uzyskać taką masę, by uformować gołąbki na wzór kotletów mielonych.

Uformowane gołąbki wrzucamy na patelnię. Smażymy je dosłownie po dwie minuty na każdej stronie. Gdy tylko zmienią kolor, układamy je w dużym naczyniu żaroodpornym. Zalewamy sosem.

Do przygotowania sosu potrzebujemy:


  • 0,7 l bulionu warzywnego
  • 0,25 l słodkiej śmietany
  • 3 kopiastych łyżek koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżki cukru
  • 1 łyżki słodkiej papryki
  • soli
  • pieprzu

Wszystkie składniki sosu dokładnie mieszamy. Pamiętajmy tylko. by dodać do sosu słodką mieloną paprykę. Zalecana jest wędzona, ale zwykła też jest dobra.  Łyżka cukru ma podkreślać smak pomidorów.

              Czytaj też: Rewelacyjne żeberka w miodzie

Sosem zalewamy gołąbki. Musi go być tyle, by dokładnie przykrył wszystkie "kotlety". Naczynie wkładamy teraz do piekarnika rozgrzanego do 180 stop. C na mniej więcej 60 min. Gołąbki są gotowe wtedy, gdy sos zredukuje się o około 30%.

Żeberka w miodzie

Żeberka w miodzie to jedna z moich ulubionych potraw. Niezbyt droga, łatwa i szybka w przygotowaniu, a do tego efektowna.

na białym talerzu leza dwa kawalki upieczonych zeberek oblanych sosem



Przed przystąpieniem do pracy musimy zgromadzić wszystkie składniki. A są to: 


  • 1 kg żeberek wieprzowych
  • dwie cebule
  • pięć ząbków czosnku
  • kilka łyżeczek przecieru pomidorowego
  • 4-5 łyżek miodu
  • soku z całej cytryny
  • bazylii
  • majeranku

Duży dylemat zawsze to taki, jakie te żeberka wybrać. Stojąc przed ladą często widzimy kawałki składające się praktycznie z samych kości, ale niemal z samego mięsa, gdzie kosteczek jest tylko kilka. Otóż warto wybrać coś pośrodku.

Najlepiej zdobyć żeberka z dużą ilością kości, ale mięsne i jak najmniej tłuste. Kości są niezbędnym składnikiem tej potrawy, bo są nośnikiem naprawdę dobrego smaku. Dlatego też robiąc pieczeń, albo schab dobrze jest wybrać kawałek z kością. 


Wykonanie

Przejdźmy jednak do naszego przepisu. Wybrane odpowiednio żeberka kroimy na mniejsze kawałki (żeberka łatwo się kroją między kośćmi). Pokrojone solimy dokładnie z każdej strony, pieprzymy i odstawiamy na potem. Niech mięso spokojnie przyjmie podane przyprawy.

Teraz zajmiemy się przygotowaniem sosu, który spowoduje, że nasze żeberka będą daniem wyjątkowym. Sok z cytryny, pozbawiony pestek, mieszkamy z miodem i przecierem pomidorowym. Doprawiamy bazylią i majerankiem wedle uznania. Solimy, pieprzymy do smaku i zalewamy tym podsmażoną już na patelni jedną cebulę pokrojoną w piórka. Wszystko to razem smażymy przez dobrych kilka minut - można pod przykryciem na wolnym ogniu. Nic złego się z tym nie stanie.

Gdy sosik sobie pyrka bierzemy się za mięso. Żeberka przyrumieniamy na patelni na rozgrzanym mocno oleju przez kilka minut. Następnie wrzucamy je do garnka żaroodpornego. Na tym samym tłuszczu smażymy pokrojoną w piórka drugą cebulę i czosnek. 

               Czytaj też: Jak prawidłowo usmażyć kotlet schabowy

Teraz czas na połączenie wszystkich składników. Gotowym już sosem zalewamy żeberka znajdujące się w naczyniu żaroodpornym. Przykrywamy naczynie i wstawiamy je do piekarnika na około 90 min. Piekarnik powinien być rozgrzany do około 180 stop.C.

Na stole podajemy w naczyniu. Do pieczenia żeberek można dodać kilka ziemniaków, które też się ładnie upieką i przejdą aromatem sosu i tłuszczu z żeberek. 



piątek, 2 sierpnia 2019

Kiełbasa szynkowa z indyka

Kiełbasa wychodzi pachnąca jak żadna inna. Smakuje wybornie. Nie zawiera dodatków chemicznych, a składa się praktycznie z mięsa i przypraw. Nie ma w niej, jak w wielu sklepowych, przemielonych różnych części zwierząt, o których nie pomyślimy, że mogą być jadalne. 

Fot. Dgraph88 z Pixabay 


Do samodzielnego wykonania kiełbasy nie potrzeba wiele składników. Wystarczy:


  • 2 kg podudzia z indyka
  • 20 g peklosoli
  • szczypta mielonej gorczycy
  • szczypta mielonej kolendry
  • osłonka barierowa (można zakupić na aukcji)

Mięso z indyka jest mniej popularne niż z kurczaka. A szkoda, bo wielu dietetyków uważa, że jest ono znacznie lepsze. Przygotowując samodzielnie kiełbasę z indyka otrzymujemy wędlinę małokaloryczną, a jednocześnie smaczną. Zresztą zawsze samodzielne przygotowywanie wędlin powoduje, że wiemy co jemy.

                Zobacz też: Jak zrobić kiełbasę w słoiku

Pamiętajmy też, że takiej samodzielnie wykonanej wędliny nie zastąpi żadna kupna. W handlu niemal nie występują kiełbasa z indyka bez dodatku wieprzowiny. Może być jej mniej lub więcej, ale prawie w każdym wyrobie tak zwanym drobiowym, znajdziemy dodatki ze świnki. A nie o to nam chodzi.


Wykonanie

Zrobienie samodzielnie kiełbasy z indyka nie jest trudne, ale wymaga nieco nakładu pracy i czasu. 

Podudzia filetujemy tak by uzyskać czyste mięso. Wszystkie błony, ścięgna, fiszbiny i skóry odcinamy. Jeśli zobaczymy gdzieś kawałek tłuszczu to go zostawiamy, bo niewielka jego ilość nam nie zaszkodzi, a tłuszcz jest nośnikiem smaku.

Mięso kroimy w mniejsze kawałki, tak mniej więcej o wymiarach 3 x 3 cm. Doprawiamy peklosolą (w ilości 20 g na 1 kg mięsa) i pozostałymi przyprawami. Jeśli odstrasza nas azotyn sodu zawarty w peklosoli to możemy ją zastąpić zwykłą (jednak nie jodowaną). Jednak wtedy mięso podczas obróbki straci swój kolor i zszarzeje. 

            Czytaj też: Przepis na ekskluzywny pasztet mięsny

Eksperymentować też można z przyprawami. Możemy mięso przyprawić ziołami prowansalskimi, duża ilością tymianku, słodkiej papryki, czosnkiem... Co kto lubi.

Teraz takie mięso długo i namiętnie mieszamy, ugniatamy. Możemy się wspomóc mikserem z odpowiednimi mieszadłami. Będzie gotowe jak mięso puści klej, tzn. będzie kleiste i nie będzie chciało odejść od ręki (czynność ta jest najważniejsza). Jeśli nie wykażemy dość staranności, to wędlina potem może się kruszyć.

Do wcześniej namoczonej i zawiązanej osłonki ładujemy farsz i starając się usunąć powietrze nabijamy tak ściśle jak się da i zawiązujemy sznurkiem. Można do tego użyć specjalnej nakładki, w jakie bardzo często wyposażone są, jako element dodatkowy, maszynki do mielenia mięsa. Możemy też, ale to jest znacznie trudniejsze, ładować mięso ręcznie. 

Teraz naszą surową kiełbasę na 24 godz. odstawiamy do lodówki. Następnie parzymy taki baton w wodzie o temp 75-80 stopni (warto mieć termometr). Przy osłonce o średnicy 6 cm czas parzenia wynosi około 50 min. Grubsze osłonki wymagają zwiększenia tego czasu.

A co zrobić jeśli nie mamy osłonki? Ostatecznie można sobie poradzić zawijając ciasno farsz w papier do pieczenia. Takie rulon można też upiec w temperaturze 180 stop. C przez około godzinę.

Po parzeniu kiełbasę odstawiamy do wystygnięcia a potem jeszcze na 12 godz i wstawiamy do lodówki.

Tak samodzielnie wykonana kiełbasa z indyka może być zjedzona przez dzieci, osoby starsze, pracujących umysłowo i bezrobotnych....




czwartek, 1 sierpnia 2019

Jak robić śledzie w occie

Sposobów na przyrządzenie śledzia a więc i odpowiedzi na pytanie co zrobić z matiasami jest sporo. Niektóre przepisy na śledzie wymagają sporo pracy. W innych przepisach matiasy wystarczy pomoczyć trochę w occie. Każdy sposób na podanie śledzia ma swoje wady i zalety. Tutaj znajdziecie prosty przepis na to jak przyrządzić śledzie w occie.

kilka kawałków sledzia wylozone na talerzu i posypane koprem
Fot. Rainer Lieverscheidt z Pixabay


Do przygotowania śledzia w occie potrzeba sporo składników:

  • 6 matiasów
  • 0,5 l mleka
  • 2/3 szklanki octu
  • 1,5 szklanki wody
  • 2 średnie cebule
  • ziarnka pieprzu
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • łyżka cukru
  • mała marchewka

O tym dlaczego mówiąc na płaty śledziowe dostępne w polskich sklepach błędnie mówimy matiasy pisałem w innym przepisie. My się tym jednak nie będziemy przejmować i bez względu na to, jaką recepturę wybierzemy, używać będziemy obu określeń (matiasy i płaty śledziowe) naprzemiennie.

Przepis podany poniżej jest bardzo prosty i przygotować go może każdy. Nie trzeba mieć obycia w kuchni. Jeśli jednak zależy nam na jakimś bardziej wyrafinowanym sposobie na śledzia to polecam na przykład śledzie po szwedzku. Ten przepis jest o tyle atrakcyjny, że nie używamy octu w ogóle. 

Smakoszom i wielbicielom śledzia podawać bez obaw można chłodnik ze śledzia. Taka zupa, szczególnie w czasie upałów, powinna zachwycić każdego.


Wykonanie

Matiasy śledziowe płuczemy w wodzie. Powinniśmy je też pomoczyć w mleku. Minimum to dwie godziny, a najlepiej całą noc. Po takiej maczance śledzie są bardziej delikatne i nie tracą swojego smaku. Po dłuższym moczeniu w wodzie, śledzie stają się jałowe i praktycznie pozbawione smaku. 

Po moczeniu suszymy je papierowymi ręcznikami i kroimy w niewielkie kawałki o szerokości 2-3 cm. Następnie kroimy w plastry cebulę i niedużą marchewkę. Niedużą, bo marchew ma mocny smak, a nie może on w tym daniu dominować.

Śledzie układamy w słoju warstwowo - kilka kawałków śledzi, cebula, kilka kawałków śledzi, marchewka. Gdy wszystkie warstwy są gotowe, zalewamy je marynatą przygotowaną już wcześniej.


Marynatę 

przyrządza się bardzo prosto. Do garnka wlewamy wodę, ocet (proporcja 3/2), dodajemy cukier, ziele angielskie, pieprz i liść laurowy. Gotujemy ją przez 5 minut, a potem odstawiamy do wystygnięcia.

Śledzie w marynacie powinny spędzić co najmniej dwa dni.


środa, 31 lipca 2019

Zupa-krem z topinamburu

Zupę, a właściwie krem, z topinamburu przyrządza się w sposób podobny do kremu z dyni. Topinambur, zwany też słonecznikiem bulwiastym, w polskiej kuchni wykorzystywany jest jeszcze nieśmiało. Ale wierzyć można, że wkrótce się to zmieni bo topinambur to całkiem smaczna bulwa.

na desce ustawiowne trzy miseczki z kremem ozdobione kleksem z jogurtu
Fot. Karolina Grabowska z Pixabay

Do przygotowania kremu z topinamburu potrzebujemy:


  • 0,5 kg topinamburu
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 cebulę
  • sok z połowy cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • puszkę pomidorów
  • bazylię lub oregano
  • 300 mln bulionu
  • przyprawy
  • mleko kokosowe

Topinambur pochodzi z Ameryki Północnej i ciekawe jest pochodzenie jego nazwy. Otóż był on znany i wykorzystywany jeszcze przed kolonizatorami, a w jego uprawie specjalizowali się Indianie ze plemienia Topinamboore. Jak się Europejczycy o bulwie dowiedzieli, to ją tak nazwali.

To warzywo ma wiele właściwości prozdrowotnych, więc na fali aktualnej mody popularny jest w kręgach dbających o właściwą dietę i zdrowy styl życia. Ponieważ lista dobroczynnych właściwości jest długa ograniczę się tylko do stwierdzenia, że jego spożywanie korzystnie wpływa na układ nerwowy, trawienny i na serce.

Smak topoinamburu można porównać do karczochów. Bulwę można jeść na surowo, można ją też gotować, smażyć, piec. Nadaje się na przykład na frytki stanowiąc konkurencję dla tych ziemniaczanych, ale trzeba je trochę dłużej smażyć. Jak zrobić dobre frytki ziemniaczane piszemy w tym miejscu. A skoro przy tym jesteśmy, to pamiętajmy, że również można zrobić frytki z pietruszki i selera.

Wykonanie

Bulwy topinamburu. Fot. Beverly Buckley z Pixabay
Topinambur najpierw dokładnie myjemy (podobnie jak młode ziemniaki) i kroimy w plastry. Siekamy cebulę i podsmażamy na patelni. Gdy się zeszkli dodajemy do niej plastry topinamburu posiekany czosnek, sok z cytryny.

Wszystko razem podsmażamy przez około 6 min.

Po tym czasie zawartość patelni wlewamy do dobrego bulionu przygotowanego zgodnie z tymi zasadami, przyprawiamy solą, pieprzem i bazylią (lub wymiennie oregano) i gotujemy aż topinambur zmięknie.

Zawartość garnka chłodzimy, by następnie ją zblendować. Jeśli chcemy uzyskać ładną, jednolitą konsystencję to krem trzeba przetrzeć przez sitko. Najłatwiej się przeciera używając do tego celu chochli.

Na końcu całość zabielamy. Można do tego celu użyć mleka kokosowego. Podajemy z grzankami.