sobota, 3 sierpnia 2019

Proste gołąbki bez zawijania

Ten przepis na gołąbki nie wymaga czasochłonnego parzenia kapusty, oddzielania liści z główki ani zawijania poszczególnych liści w gotowe gołąbki. Przygotowanie gołąbków bez zwijania zabiera trochę czasu, ale smak wynagradza trud.

na białym talerzu dwa gołąbki oblane sosem pomidorowym i ozdobine pietruszką zielona.
Fot. Pan Piter

Do przygotowania gołąbków potrzeba:


  • 0,5 kg mielonego mięsa drobiowego
  • 0,5 kg kapusty
  • jednej sporej cebuli
  • 0,5 szklanki ryżu
  • pęczka pietruszki
  • dwóch jaj
  • soli
  • pieprzu

Zaczynamy od starcia kapusty na tarce o dużych oczkach. Startą kapustę wrzucamy do wrzątku i blanszujemy przez 2-3 minuty. Odcedzamy i zostawiamy do wystygnięcia.

Teraz zabieramy się za cebulę. Kroimy ją w kostkę i wrzucamy na patelnię na której jest rozgrzany olej. Cebulę smażymy, aż się lekko zarumieni. Gdy cebula się smaży, my pietruszkę siekamy - niekoniecznie drobno.

               Czytaj też: Pieczeń z biodrówki zalewana wódką

Teraz zmielone mięso, wystudzoną zblanszowaną kapustę, usmażoną cebulę i posiekaną pietruszkę wrzucamy do miski. Dodajemy dwa całe jajka, przyprawiamy dużą ilością soli i pieprzu. Wsypujemy też nieugotowany ryż. Wszystkie te składniki dokładnie wyrabiamy ręką, aż uda się uzyskać taką masę, by uformować gołąbki na wzór kotletów mielonych.

Uformowane gołąbki wrzucamy na patelnię. Smażymy je dosłownie po dwie minuty na każdej stronie. Gdy tylko zmienią kolor, układamy je w dużym naczyniu żaroodpornym. Zalewamy sosem.

Do przygotowania sosu potrzebujemy:


  • 0,7 l bulionu warzywnego
  • 0,25 l słodkiej śmietany
  • 3 kopiastych łyżek koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżki cukru
  • 1 łyżki słodkiej papryki
  • soli
  • pieprzu

Wszystkie składniki sosu dokładnie mieszamy. Pamiętajmy tylko. by dodać do sosu słodką mieloną paprykę. Zalecana jest wędzona, ale zwykła też jest dobra.  Łyżka cukru ma podkreślać smak pomidorów.

              Czytaj też: Rewelacyjne żeberka w miodzie

Sosem zalewamy gołąbki. Musi go być tyle, by dokładnie przykrył wszystkie "kotlety". Naczynie wkładamy teraz do piekarnika rozgrzanego do 180 stop. C na mniej więcej 60 min. Gołąbki są gotowe wtedy, gdy sos zredukuje się o około 30%.

Żeberka w miodzie

Żeberka w miodzie to jedna z moich ulubionych potraw. Niezbyt droga, łatwa i szybka w przygotowaniu, a do tego efektowna.

na białym talerzu leza dwa kawalki upieczonych zeberek oblanych sosem



Przed przystąpieniem do pracy musimy zgromadzić wszystkie składniki. A są to: 


  • 1 kg żeberek wieprzowych
  • dwie cebule
  • pięć ząbków czosnku
  • kilka łyżeczek przecieru pomidorowego
  • 4-5 łyżek miodu
  • soku z całej cytryny
  • bazylii
  • majeranku

Duży dylemat zawsze to taki, jakie te żeberka wybrać. Stojąc przed ladą często widzimy kawałki składające się praktycznie z samych kości, ale niemal z samego mięsa, gdzie kosteczek jest tylko kilka. Otóż warto wybrać coś pośrodku.

Najlepiej zdobyć żeberka z dużą ilością kości, ale mięsne i jak najmniej tłuste. Kości są niezbędnym składnikiem tej potrawy, bo są nośnikiem naprawdę dobrego smaku. Dlatego też robiąc pieczeń, albo schab dobrze jest wybrać kawałek z kością. 


Wykonanie

Przejdźmy jednak do naszego przepisu. Wybrane odpowiednio żeberka kroimy na mniejsze kawałki (żeberka łatwo się kroją między kośćmi). Pokrojone solimy dokładnie z każdej strony, pieprzymy i odstawiamy na potem. Niech mięso spokojnie przyjmie podane przyprawy.

Teraz zajmiemy się przygotowaniem sosu, który spowoduje, że nasze żeberka będą daniem wyjątkowym. Sok z cytryny, pozbawiony pestek, mieszkamy z miodem i przecierem pomidorowym. Doprawiamy bazylią i majerankiem wedle uznania. Solimy, pieprzymy do smaku i zalewamy tym podsmażoną już na patelni jedną cebulę pokrojoną w piórka. Wszystko to razem smażymy przez dobrych kilka minut - można pod przykryciem na wolnym ogniu. Nic złego się z tym nie stanie.

Gdy sosik sobie pyrka bierzemy się za mięso. Żeberka przyrumieniamy na patelni na rozgrzanym mocno oleju przez kilka minut. Następnie wrzucamy je do garnka żaroodpornego. Na tym samym tłuszczu smażymy pokrojoną w piórka drugą cebulę i czosnek. 

               Czytaj też: Jak prawidłowo usmażyć kotlet schabowy

Teraz czas na połączenie wszystkich składników. Gotowym już sosem zalewamy żeberka znajdujące się w naczyniu żaroodpornym. Przykrywamy naczynie i wstawiamy je do piekarnika na około 90 min. Piekarnik powinien być rozgrzany do około 180 stop.C.

Na stole podajemy w naczyniu. Do pieczenia żeberek można dodać kilka ziemniaków, które też się ładnie upieką i przejdą aromatem sosu i tłuszczu z żeberek. 



piątek, 2 sierpnia 2019

Kiełbasa szynkowa z indyka

Kiełbasa wychodzi pachnąca jak żadna inna. Smakuje wybornie. Nie zawiera dodatków chemicznych, a składa się praktycznie z mięsa i przypraw. Nie ma w niej, jak w wielu sklepowych, przemielonych różnych części zwierząt, o których nie pomyślimy, że mogą być jadalne. 

Fot. Dgraph88 z Pixabay 


Do samodzielnego wykonania kiełbasy nie potrzeba wiele składników. Wystarczy:


  • 2 kg podudzia z indyka
  • 20 g peklosoli
  • szczypta mielonej gorczycy
  • szczypta mielonej kolendry
  • osłonka barierowa (można zakupić na aukcji)

Mięso z indyka jest mniej popularne niż z kurczaka. A szkoda, bo wielu dietetyków uważa, że jest ono znacznie lepsze. Przygotowując samodzielnie kiełbasę z indyka otrzymujemy wędlinę małokaloryczną, a jednocześnie smaczną. Zresztą zawsze samodzielne przygotowywanie wędlin powoduje, że wiemy co jemy.

                Zobacz też: Jak zrobić kiełbasę w słoiku

Pamiętajmy też, że takiej samodzielnie wykonanej wędliny nie zastąpi żadna kupna. W handlu niemal nie występują kiełbasa z indyka bez dodatku wieprzowiny. Może być jej mniej lub więcej, ale prawie w każdym wyrobie tak zwanym drobiowym, znajdziemy dodatki ze świnki. A nie o to nam chodzi.


Wykonanie

Zrobienie samodzielnie kiełbasy z indyka nie jest trudne, ale wymaga nieco nakładu pracy i czasu. 

Podudzia filetujemy tak by uzyskać czyste mięso. Wszystkie błony, ścięgna, fiszbiny i skóry odcinamy. Jeśli zobaczymy gdzieś kawałek tłuszczu to go zostawiamy, bo niewielka jego ilość nam nie zaszkodzi, a tłuszcz jest nośnikiem smaku.

Mięso kroimy w mniejsze kawałki, tak mniej więcej o wymiarach 3 x 3 cm. Doprawiamy peklosolą (w ilości 20 g na 1 kg mięsa) i pozostałymi przyprawami. Jeśli odstrasza nas azotyn sodu zawarty w peklosoli to możemy ją zastąpić zwykłą (jednak nie jodowaną). Jednak wtedy mięso podczas obróbki straci swój kolor i zszarzeje. 

            Czytaj też: Przepis na ekskluzywny pasztet mięsny

Eksperymentować też można z przyprawami. Możemy mięso przyprawić ziołami prowansalskimi, duża ilością tymianku, słodkiej papryki, czosnkiem... Co kto lubi.

Teraz takie mięso długo i namiętnie mieszamy, ugniatamy. Możemy się wspomóc mikserem z odpowiednimi mieszadłami. Będzie gotowe jak mięso puści klej, tzn. będzie kleiste i nie będzie chciało odejść od ręki (czynność ta jest najważniejsza). Jeśli nie wykażemy dość staranności, to wędlina potem może się kruszyć.

Do wcześniej namoczonej i zawiązanej osłonki ładujemy farsz i starając się usunąć powietrze nabijamy tak ściśle jak się da i zawiązujemy sznurkiem. Można do tego użyć specjalnej nakładki, w jakie bardzo często wyposażone są, jako element dodatkowy, maszynki do mielenia mięsa. Możemy też, ale to jest znacznie trudniejsze, ładować mięso ręcznie. 

Teraz naszą surową kiełbasę na 24 godz. odstawiamy do lodówki. Następnie parzymy taki baton w wodzie o temp 75-80 stopni (warto mieć termometr). Przy osłonce o średnicy 6 cm czas parzenia wynosi około 50 min. Grubsze osłonki wymagają zwiększenia tego czasu.

A co zrobić jeśli nie mamy osłonki? Ostatecznie można sobie poradzić zawijając ciasno farsz w papier do pieczenia. Takie rulon można też upiec w temperaturze 180 stop. C przez około godzinę.

Po parzeniu kiełbasę odstawiamy do wystygnięcia a potem jeszcze na 12 godz i wstawiamy do lodówki.

Tak samodzielnie wykonana kiełbasa z indyka może być zjedzona przez dzieci, osoby starsze, pracujących umysłowo i bezrobotnych....




czwartek, 1 sierpnia 2019

Jak robić śledzie w occie

Sposobów na przyrządzenie śledzia a więc i odpowiedzi na pytanie co zrobić z matiasami jest sporo. Niektóre przepisy na śledzie wymagają sporo pracy. W innych przepisach matiasy wystarczy pomoczyć trochę w occie. Każdy sposób na podanie śledzia ma swoje wady i zalety. Tutaj znajdziecie prosty przepis na to jak przyrządzić śledzie w occie.

kilka kawałków sledzia wylozone na talerzu i posypane koprem
Fot. Rainer Lieverscheidt z Pixabay


Do przygotowania śledzia w occie potrzeba sporo składników:

  • 6 matiasów
  • 0,5 l mleka
  • 2/3 szklanki octu
  • 1,5 szklanki wody
  • 2 średnie cebule
  • ziarnka pieprzu
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • łyżka cukru
  • mała marchewka

O tym dlaczego mówiąc na płaty śledziowe dostępne w polskich sklepach błędnie mówimy matiasy pisałem w innym przepisie. My się tym jednak nie będziemy przejmować i bez względu na to, jaką recepturę wybierzemy, używać będziemy obu określeń (matiasy i płaty śledziowe) naprzemiennie.

Przepis podany poniżej jest bardzo prosty i przygotować go może każdy. Nie trzeba mieć obycia w kuchni. Jeśli jednak zależy nam na jakimś bardziej wyrafinowanym sposobie na śledzia to polecam na przykład śledzie po szwedzku. Ten przepis jest o tyle atrakcyjny, że nie używamy octu w ogóle. 

Smakoszom i wielbicielom śledzia podawać bez obaw można chłodnik ze śledzia. Taka zupa, szczególnie w czasie upałów, powinna zachwycić każdego.


Wykonanie

Matiasy śledziowe płuczemy w wodzie. Powinniśmy je też pomoczyć w mleku. Minimum to dwie godziny, a najlepiej całą noc. Po takiej maczance śledzie są bardziej delikatne i nie tracą swojego smaku. Po dłuższym moczeniu w wodzie, śledzie stają się jałowe i praktycznie pozbawione smaku. 

Po moczeniu suszymy je papierowymi ręcznikami i kroimy w niewielkie kawałki o szerokości 2-3 cm. Następnie kroimy w plastry cebulę i niedużą marchewkę. Niedużą, bo marchew ma mocny smak, a nie może on w tym daniu dominować.

Śledzie układamy w słoju warstwowo - kilka kawałków śledzi, cebula, kilka kawałków śledzi, marchewka. Gdy wszystkie warstwy są gotowe, zalewamy je marynatą przygotowaną już wcześniej.


Marynatę 

przyrządza się bardzo prosto. Do garnka wlewamy wodę, ocet (proporcja 3/2), dodajemy cukier, ziele angielskie, pieprz i liść laurowy. Gotujemy ją przez 5 minut, a potem odstawiamy do wystygnięcia.

Śledzie w marynacie powinny spędzić co najmniej dwa dni.


środa, 31 lipca 2019

Zupa-krem z topinamburu

Zupę, a właściwie krem, z topinamburu przyrządza się w sposób podobny do kremu z dyni. Topinambur, zwany też słonecznikiem bulwiastym, w polskiej kuchni wykorzystywany jest jeszcze nieśmiało. Ale wierzyć można, że wkrótce się to zmieni bo topinambur to całkiem smaczna bulwa.

na desce ustawiowne trzy miseczki z kremem ozdobione kleksem z jogurtu
Fot. Karolina Grabowska z Pixabay

Do przygotowania kremu z topinamburu potrzebujemy:


  • 0,5 kg topinamburu
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 cebulę
  • sok z połowy cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • puszkę pomidorów
  • bazylię lub oregano
  • 300 mln bulionu
  • przyprawy
  • mleko kokosowe

Topinambur pochodzi z Ameryki Północnej i ciekawe jest pochodzenie jego nazwy. Otóż był on znany i wykorzystywany jeszcze przed kolonizatorami, a w jego uprawie specjalizowali się Indianie ze plemienia Topinamboore. Jak się Europejczycy o bulwie dowiedzieli, to ją tak nazwali.

To warzywo ma wiele właściwości prozdrowotnych, więc na fali aktualnej mody popularny jest w kręgach dbających o właściwą dietę i zdrowy styl życia. Ponieważ lista dobroczynnych właściwości jest długa ograniczę się tylko do stwierdzenia, że jego spożywanie korzystnie wpływa na układ nerwowy, trawienny i na serce.

Smak topoinamburu można porównać do karczochów. Bulwę można jeść na surowo, można ją też gotować, smażyć, piec. Nadaje się na przykład na frytki stanowiąc konkurencję dla tych ziemniaczanych, ale trzeba je trochę dłużej smażyć. Jak zrobić dobre frytki ziemniaczane piszemy w tym miejscu. A skoro przy tym jesteśmy, to pamiętajmy, że również można zrobić frytki z pietruszki i selera.

Wykonanie

Bulwy topinamburu. Fot. Beverly Buckley z Pixabay
Topinambur najpierw dokładnie myjemy (podobnie jak młode ziemniaki) i kroimy w plastry. Siekamy cebulę i podsmażamy na patelni. Gdy się zeszkli dodajemy do niej plastry topinamburu posiekany czosnek, sok z cytryny.

Wszystko razem podsmażamy przez około 6 min.

Po tym czasie zawartość patelni wlewamy do dobrego bulionu przygotowanego zgodnie z tymi zasadami, przyprawiamy solą, pieprzem i bazylią (lub wymiennie oregano) i gotujemy aż topinambur zmięknie.

Zawartość garnka chłodzimy, by następnie ją zblendować. Jeśli chcemy uzyskać ładną, jednolitą konsystencję to krem trzeba przetrzeć przez sitko. Najłatwiej się przeciera używając do tego celu chochli.

Na końcu całość zabielamy. Można do tego celu użyć mleka kokosowego. Podajemy z grzankami.


wtorek, 30 lipca 2019

Kiełbasa w słoiku

Z czasów intensywnego łażenia po górach został mi sentyment do konserwy turystycznej. Jak człowiek głodny to zje wszystko. Jak ma wybór, to zaczyna grymasić. Kto wie, co w takiej puszcze jest? Kiełbasę w słoiku warto więc zrobić samemu, bo znamy jej składniki i wiemy co jemy.

Fot. GBSurf z Pixabay 


Do przygotowania kiełbasy w słoiku potrzeba:


  • 2 kg karkówki
  • 30 dag tłustego surowego boczku
  • 10 ząbków czosnku
  • dwóch łyżek grubo zmielonego czarnego pieprzu
  • dwóch łyżek słodkiej papryki w proszku
  • jednej łyżeczki ostrej papryki w proszku
  • jednej łyżki majeranku
  • jednej łyżeczki soli peklującej
  • dwóch łyżeczek soli
  • jednej łyżeczki żelatyny

W plecaku słoik z kiełbasą może będzie ważyć troszkę więcej, ale nie musimy od razu zjadać wszystkiego. Wystarczy słoik zakręcić i można iść dalej. Z otwartą puszką zawsze problem. Poza tym takiej wędliny nie musimy zjadać w górach - i we własnym domu do chleba będzie jak znalazł. 
Dobrze przyprawiona zawsze smakuje idealnie.

               Zobacz też: Galaretka z golonki lepsza niż z nóżek

Cała tajemnica smaku własnoręczni robionej kiełbasa polega na przyprawach. W zasadzie nie ma ich co żałować, trzeba jedynie uważać, by nie przesolić. Jeśli lubimy, możemy do mięsa dodać inne ulubione przyprawy. Ja na przykład nie żałuje rozmarynu.


Wykonanie

Część mięsa i boczek mielimy w maszynce z grubymi oczkami. Pozostałą część, (zaleca się całość mięsa podzielić na dwie połowy) siekamy. Do tego potrzeba idealnie naostrzonego noża. Jeśli nie chce nam się siekać to możemy ją zmielić, ale używając już mniejszych oczek. To zróżnicowanie pozwoli nam na otrzymanie ładniejszej struktury gotowej wędliny. A oczyma też przecież jemy.

Mięso mieszamy ze sobą, dodajemy sól peklującą (od biedy można ją zastąpić solą kuchenną, ale mięso straci kolor i ostatecznie będzie szare) i wyrabiamy przez kilka minut. Gdy uznamy, że masa jest dobrze zmieszana – odstawiamy do lodówki na kilka godzin.

               Czytaj też: Peklowanie golonki, szynki i innych mięs

W międzyczasie obieramy czosnek (co najmniej 10 średniej wielkości ząbków) i rozgniatamy go razem z solą. Odstawiamy, niech sobie poleży. Żelatynę rozpuszczamy w połowie szklanki ciepłej wody. Odstawimy do wystygnięcia.

Po kilku godzinach wyjmujemy mięso z lodówki i dodajemy pozostałe przyprawy. Wlewamy żelatynę i wszystko dokładnie mieszamy. Musimy też sprawdzić, czy dobrze masa jest posolona. Gdy masa jest dobrze przyprawiona i dobrze posolona wkładamy do słoików.

Z takiej masy wychodzi 5 słoików półlitrowych. Masa musi być w nich dokładnie ubita, tak by nie powstawały pęcherzyki powietrzne. Trzeba zostawić tylko około 4 cm wolnego miejsca pod nakrętką. Wypełni się ono w czasie obróbki cieplnej.

Słoiki do piekarnika wstawiamy na blasze wyłożonej papierem. Nie powinny się ze sobą stykać. Piekarnik nastawiamy na 170 stop. C i po godzinie (mięso powinno się już gotować) zmniejszamy temperaturę do 140 stop. I tak trzymamy przez dwie godziny. Obniżenie temperatury spowoduje, że mięso w naszej kiełbasie będzie bardziej miękkie.

Słoiki zostawiamy w piekarniku do wystygnięcia, czyli na 10-12 h. Przechowujemy w lodówce nawet przez wiele tygodni. Otwarty słoik trzeba opróżnić w ciągu 2-3 dni.

Jeśli mięso umieścimy w słoikach o szerokim otworze, to do konsumpcji możemy wyjąć gotową wędlinę o kształcie walca. Taką można pokroić na ładne, regularne plastry. Można je śmiało wykładać na talerze, gdy przyjmujemy gości (nie tylko w schronisku).



Przepis na wątróbkę cielęcą z jabłkami

Przygotowanie wątróbki cielęcej nie jest zadaniem czasochłonnym. W prosty i szybki sposób możemy uzyskać smaczne i pożywne danie. Ot, taki jeszcze jeden sposób na codzienny domowy obiad.

Usmażone plastry wątróbki cielęcej razem ze smażoną cebulą.
Fot. Pan Piter

Do przygotowania wątróbki cielęcej potrzeba:


  • 600 g wątróbki
  • 2 jabłka
  • 2 cebule
  • 3 łyżki mąki
  • 2 łyżeczki majeranku
  • 2 łyżeczki pieprzu mielonego
  • olej
  • sól

Wątróbka cielęca jest bardzo smaczna. Ze wszystkich właśnie ją cenię najwyżej, ale jednocześnie żałuję, że nie jest ona łatwo dostępna. 

Wiele osób narzeka na wszelkie dania z wątrobą, ale duża część smakoszy zraziła się do niej najprawdopodobniej we wczesnej młodości, stołując się poza domem. Wątróbka to nie jest danie, które można przygotować na zapas, długo utrzymywać w cieple, czy też za długo smażyć. Dobre danie jest wtedy, gdy nie jest przeciągnięte i podawane jest świeżo po obróbce.

Dobra wątroba musi też być dobrze przyprawiona. Klasycznym dodatkiem do niej jest cebula. Warto więc poświęcić czas, przy naprawdę dobrze cebulę do wątróbki przygotować.  Takim następnym klasykiem jest dodanie żurawiny i jabłka. Z taki dodatkami bardzo dobrze smakuje nawet wątróbka drobiowa. Natomiast rewelacyjna jest też gruszka razem z wątróbką z kaczki. Niewiele ona ustępuje tej cielęcej zrobionej według podanego niżej przepisu. 

Wykonanie

Wątróbkę myjemy, suszymy ręcznikiem papierowym i kroimy w plastry po ok. 1,5 cm. W rondlu rozgrzewamy olej, a płaty wątróbki obtaczamy w mące. Gdy olej się dobrze rozgrzeje układamy na nim wątróbkę. Wysoka temperatura oleju jest potrzebna, by mąka go nie wchłonęła.

Do rondla dokładamy pokrojone w małe kawałki jabłka i pokrojoną w piórka cebule. Te składniki posypujemy majerankiem. Przykrywamy rondel i całość dusimy przez pięć minut. Nie warto tego duszenia wydłużać, bo wątróbka będzie gumiasta, trudniejsza do pokrojenia i generalnie mniej smaczna. 

Wyłożoną na talerz wątróbkę solimy i pieprzymy. Podajemy ze świeżym pieczywem.